10-letni Łukasz ma guza mózgu. Potrzebna pomoc!

Fot. portal Siepomaga.pl

 – Do grudnia 2022 roku nasze życie nie różniło się od życia innych rodzin (…). Potem usłyszeliśmy to, czego żaden rodzic nigdy nie chce usłyszeć – nasz ukochany syn Łukasz ma jednego z najbardziej złośliwych guzów mózgu: medulloblastoma WHO G4! Dla Łukaszka szansą na wyzdrowienie jest leczenie w klinice za granicą… Nie mamy dużo czasu, dlatego prosimy Cię o ratunek! – piszą na portalu Siepomaga.pl rodzice chłopca z Ustrzyk Dolnych.

Nie było więc świąt, radosnego oczekiwania na Wigilię. – Dla nas to był najgorszy czas w życiu! 22 grudniu została przeprowadzona 5-godzinna operacja, mająca na celu usunięcie guza. Guz został usunięty, ale niestety pozostały skutki uboczne – niedowład prawostronny oraz problemy z mową. Do tego okazało się, że guz dał już przerzuty do mózgu!- mówi zrozpaczony Paweł Bubela, tata chłopca. – Łukaszek został przeniesiony na oddział onkologii w celu dalszego leczenia, by ratować jego życie! Rok 2023 zaczęliśmy w najgorszym możliwym miejscu… 1 stycznia została podana pierwsza chemia. Niestety syn złapał wirusa – miał stany gorączkowe, silne wymioty, dostał też krwotocznego zapalenia pęcherza spowodowanego bakterią. Pierwszą chemię zniósł bardzo źle – wymioty utrzymywały się aż 9 dni, do tego był bardzo słaby i nie mógł jeść. Patrzenie na swoje dziecko w takim stanie to coś najgorszego dla rodzica…

Szansa na ratunek jest…

– Skonsultowano nas z kliniką w Kolonii w Niemczech. Niemieccy lekarze mają plan, jak RATOWAĆ ŻYCIE NASZEGO DZIECKA! Dostaliśmy wstępną wycenę dalszego leczenia zagranicznego, obejmującego minimum 3 około 3-tygodniowe cykle. Leczenie opiewa na kwotę niemal 63 tysięcy euro! Do tego koszt badań, części leków podawanych już na miejscu, których ceny na tę chwilę nie znamy, transportów medycznych do Niemiec, zakwaterowania, tłumacza. Kwota do zebrania przeraża, ale świadomość, że możemy stracić synka, przeraża jeszcze bardziej! Pomimo tego, iż Łukaszek ma tylko 10 lat, jest świadomy tego, że przypadek jego choroby jest bardzo ciężki. Nasz syn chce żyć, a my, rodzice, obiecaliśmy mu, że zrobimy wszystko, aby wrócił do zdrowia. Jednak sami nie damy rady….
Na portalu Siepomaga.pl trwa zbiórka pieniędzy. Zaangażowało się już mnóstwo osób. Natalia i Łukasz Bańczakowie z Myczkowiec założyli skarbonkę, której celem jest pomoc chłopcu. Do końca zbiórki brakuje niespełna 30 tys. zł. Pomóżmy ratować Łukasza!

am