
Po obfitych opadach śniegu na podkarpackich drogach można zaobserwować wiele zaśnieżonych aut. Usunięcie „białego puchu”, często zmrożonego, to obowiązek kierowcy. Za jazdę samochodem przykrytym śniegiem policjant może nałożyć
3 tys. zł mandatu.
Oszronione i nieodśnieżone szyby i reflektory znacznie utrudniają prowadzenie samochodu, zaś śnieg i lód zalegający na samochodzie, który w czasie jazdy może się z niego zsunąć, często jest przyczyną niebezpiecznych zdarzeń drogowych. – Za auto pokryte śniegiem, ale też niedostatecznie odmrożone szyby kierowca może być ukarany mandatem w wysokości 3 tys. zł – poinformowała nas asp. sztab. Magdalena Żuk z Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie. – Nawet, jeśli samochodu nie pokrywa warstwa śniegu, ale w oblodzonej szybie kierowcy widnieje jedynie wydrapana dziura, przez którą pole widzenia jest mocno ograniczone, to wtedy również musimy liczyć się z mandatem w takiej wysokości. Ale w takim przypadku kierowca nie dostanie ani jednego punktu karnego – dodaje. Policja ukarze też za jazdę z oblodzonymi światłami, bo to spowoduje, ze samochód jest mniej widoczny na drodze. Taki mandat wynosi 300 zł i 8 pkt karnych. Jeszcze przed podróżą należałoby zwrócić uwagę na stan tablic rejestracyjnych. Jeśli jadące auto będzie miało zaśnieżone lub zachlapane błotem „blachy”, to podczas kontroli policyjnej możemy być ukarani mandatem w wysokości 500 zł i 8 pkt karnymi.
Warto też pamiętać, aby odśnieżać samochód przy wyłączony silniku. Jeśli właściciel wykonuje te prace na włączonym silniku w terenie zabudowanym, to również może liczyć się z mandatem. To dlatego, że brane są pod uwagę względy ochrony środowiska.
and


