Już prawie całe Podkarpacie zagrożone jest suszą hydrologiczną. Rzeki odsłaniają dna notując rekordowo niskie poziomy, spada poziom wód gruntowych. Gminy apelują do mieszkańców o oszczędzanie i racjonalne wykorzystywanie wody. Aby uzupełnić jej niedobory, potrzebne są stałe, kilkudniowe opady deszczu, a na te się w najbliższym czasie nie zanosi.
Jak podaje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, zjawisko suszy hydrologicznej występuje już w 15 województwach, także na Podkarpaciu. Upały i brak opadów sprawiły, że wód w rzekach ubywa. Są miejsca, gdzie poziom rzek jest minimalny, w wielu miejscach widać dno. Płytsze rzeki całkiem wyschły. Z zalewu solińskiego wyłoniła się wyspa okresowa, która pojawia się niedaleko korony zapory przy niskim stanie wody. Normalnie zanurzona jest w toni, na głębokości około trzech metrów. Na Wyspę Energetyka zamiast promem można spokojnie dojechać po płytach samochodem, nie mocząc nawet kół. Woda w jeziorze spadła o dobrych kilka metrów, ale nie na tyle, aby zagrażało to funkcjonowaniu elektrowni wodnej w Solinie – informuje Maciej Gelberg, rzecznik prasowy PGE Energia Odnawialna S.A.
Apele do mieszkańców
Z powodu suszy hydrologicznej, podkarpackie samorządy, w których sytuacja jest najtrudniejsza, wystosowały do mieszkańców apele, aby oszczędzać wodę i rozsądnie nią gospodarować. Tam, gdzie sytuacja jest najgorsza, włodarze apelują o powstrzymanie się od mycia samochodów, napełniania basenów, czy podlewania ogródków.
Tak jest np. w gminie Nozdrzec.
– Sytuacja jest trudna. Jeśli w najbliższym czasie nie wystąpią długotrwałe opady deszczu, w kranach może zacząć brakować wody – przyznaje Jan Bobola, dyrektor Zakładu Gospodarki Komunalnej w Nozdrzcu.
Nie wszyscy się stosują
Jednak mimo apeli, nie wszyscy mieszkańcy stosują się do ograniczeń. – Panuje powszechne przekonanie, że wody nie zabraknie, a to nie tak. Mieszkańcy muszą liczyć się z tym, że jeśli nie zmienimy swojego zachowania i nadal będziemy ignorować apele, za chwilę możemy mieć realny problem – podkreśla dyrektor ZGK w Nozdrzcu.
W Boguchwale komunikat z apelem o oszczędzanie wody pojawił się na stronie miejscowego urzędu już pod koniec czerwca. Już wtedy gmina informowała o niedoborach wody spowodowanych suszą. Apelowała o „zaprzestanie wykorzystywania wody na cele inne niezwiązane z potrzebami sanitarno-bytowymi, w tym napełniania basenów, podlewania i zraszania trawników i ogrodów warzywnych oraz mycie kostki brukowej, pojazdów i fasad budynków”. Gmina informowała też o możliwych okresowych problemach związanych z dostawą wody o odpowiednim ciśnieniu oraz czasowych wyłączeniach wody. – Tego na szczęście udało się uniknąć – mówi nam Henryk Babiarz, prezes Gospodarki Komunalnej w Boguchwale.
Największe zużycie wody spółka zarejestrowała pod koniec czerwca. – Zaczęły się wakacje, dzieci ukończyły szkołę, rodzice napełniali przydomowe baseny i wtedy faktycznie zauważyliśmy drastyczny wzrost zużycia wody, ale dzięki apelom o rozsądne gospodarowanie jej zasobami, udało się uniknąć czasowych wyłączeń i jakoś radzimy sobie w tym trudnym czasie – mówi prezes spółki.
Podobne komunikaty z apelem o rozsądne gospodarowanie wodą obowiązują aktualnie m.in. w gminie: Sieniawa, Tarnowiec, Tryńcza, Trzebowniska, Roźwienica, Pruchnik, Kolbuszowa, Raniżów.
Jaka pogoda w najbliższych dniach?
Synoptycy w najbliższym czasie nie przewidują długotrwałych opadów deszczu. – Padać będzie, ale tylko przelotnie – powiedziała nam synoptyk Małgorzata Tomczuk z Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej w Warszawie. W piątek i sobotę przewidywane są przelotne opady do 15 milimetrów. Nieco więcej deszczu może spaść w nocy z soboty na niedzielę, nawet do 30 milimetrów, będą to jednak opady burzowe, a te nie wsiąkają w wody gruntowe, nie poprawią więc sytuacji hydrologicznej na Podkarpaciu. Nadal będzie też upalnie, w piątek i sobotę nawet do 29 stopni Celsjusza. Temperatura nieco spadnie w niedzielę, termometry wskażą 20 – 22 stopnie Celsjusza.
Martyna Sokołowska


