Koniec marzeń o Vii Carpatii

Na liście głównych inwestycji drogowych Unii Europejskiej znalazł się tylko jeden polski odcinek: Rzeszów-Lublin. Fot. podkarpackie.pl
Na liście głównych inwestycji drogowych Unii Europejskiej znalazł się tylko jeden polski odcinek: Rzeszów-Lublin. Fot. podkarpackie.pl

PODKARPACIE, BRUKSELA. Eurodeputowani zatwierdzili budżet Unii Europejskiej na lata 2014 – 2020.

Tylko jeden polski odcinek Vii Carpatii – Rzeszów-Lublin – znajdzie się na liście głównych inwestycji drogowych Unii Europejskiej, realizowanych w najbliższych latach. A to oznacza, że na pozostałe odcinki: Rzeszów-Barwinek oraz Lublin-Białystok-Suwałki unijne pieniądze znajdą się dopiero po… 2030 roku.

Poprawki podkarpackich europosłów: Elżbiety Łukacijewskiej (PO) i Tomasza Poręby nawet nie były głosowane. – Uznano, że nie można modyfikować finalnego dokumentu dotyczącego TEN-T, który jest efektem kompromisu pomiędzy Komisją Europejską, Radą UE oraz Parlamentem Europejskim, dodatkowymi poprawkami obejmującymi nowe korytarze transportowe takie jak droga Via Carpathia – tłumaczy Poręba.

Zdaniem europosła PiS, kluczowe znaczenie miała w tej sprawie postawa polskiego rządu PO-PSL w latach 2009-2011: – Pytany wówczas przez KE, jakie są główne priorytety transportowe dla Polski na kolejne lata, nie wskazał drogi S-19 na całej długości w Polsce jako głównego korytarza transportowego, którego budowa byłaby możliwa ze środków unijnych.

Łukacijewska problemu nie widzi. – To nie jest czyjakolwiek porażka. Rząd musi patrzeć na Polskę jako na całość – mówi europosłanka PO. Jej zdaniem powinniśmy się cieszyć, że PE zaakceptował budżet wynegocjowany kilka miesięcy temu przez rządy na szczycie w Brukseli. Co ciekawe, w bazie głównych inwestycji drogowych UE znalazła się Via Baltica, która na północy Polski połączy Suwałki i Białystok z Warszawą. O tej drodze rząd Tuska nie zapomniał.

Kolejna rewizja priorytetów transportowych UE nastąpi dopiero za 10 lat. – Nadzieję na budowę drogi S-19 daje jeszcze wpisanie jej przez nowe władze Sejmiku Województwa Podkarpackiego na listę przedsięwzięć strategicznych do negocjacji kontraktu terytorialnego – tłumaczy Poręba. Wówczas budowa tej drogi wciąż miałaby szansę na dofinansowanie zarówno ze środków budżetowych, jak i z unijnego Funduszu Spójności – dodaje.

Arkadiusz Rogowski

10 Responses to "Koniec marzeń o Vii Carpatii"

Leave a Reply

Your email address will not be published.