
PRZEMYŚL. Koalicja PO – Regia Civitas trwa, ale wygląda na to, że łatwo nie będzie.
Jak się dowiedzieliśmy, ostanie spotkanie „na szczycie” koalicjantów z PO i Regii Civitas nie zakończyło się „rozwodem” obu ugrupowań i koalicja trwa. Tyle tylko, że Platforma zapewne nie da się zepchnąć do narożnika mając świadomość, że prezydencka Regia i sam włodarz Przemyśla, Robert Choma, wyboru poza koalicją z nią nie mają, o ile nie chcą rządzić przy braku większości w Radzie Miejskiej.
Jak wieść gminna niesie, wstrzymująca się postawa klubu PO podczas głosowania nad prezydenckim projektem podwyżek podatków od nieruchomości w mieście, choć zapowiadana na naszych, łamach i tak wyprowadziła prezydenta Przemyśla, Roberta Chomę, z równowagi. Na tyle, że jego zdenerwowanie widzieć miało kilka osób. I na tyle, że odwołał z rady nadzorczej miejskiej spółki Przedsiębiorstwa Gospodarki Mieszkaniowej dwóch związanych z PO członków. Nie brak głosów, że to rodzaj odwetu za kolejną już „kłodę” rzuconą prezydentowi pod nogi przez koalicjanta.
Rozmawiać zawsze można
Sam Robert Choma (50 l.) ani odwołania wspomnianych członków, ani swoich nastrojów w związku z postawą PO w ostatnim głosowaniu komentować dla nas nie chciał. Szef klubu PO w przemyskiej Radzie Miejskiej, Jerzy Krużel (56 l.), był nieco rozmowniejszy, ale tylko nieco. – Koalicja trwa – zdradził nam po spotkaniu z prezydentem Chomą. – Będziemy dużo rozmawiać – zapowiedział.
A rozmawiać zapewne będzie o czym, bo wyłamywanie się PO w głosowaniach nad prezydenckimi pomysłami miało miejsce już drugi raz i to w kluczowej dla włodarza miasta sprawie. Choma i Regia nie mają jednak specjalnego wyboru. Po roszadach w klubach, czyli odejściu Rafała Oleszka z klubu Platformy, a Wiesława Morawskiego z klubu Regii oraz wstąpieniu do tego ostatniego radnego Janusza Łukasiewicza, klub PO ma 7, czyli o jednego więcej radnego od Regii, a koalicja 2 głosy przewagi w Radzie Miejskiej. Z żadnym innym klubem Regia nie jest w stanie stworzyć większościowej koalicji, a opozycja w postaci klubów SLD i PiS nie oszczędza w swych wystąpieniach prezydenta i jego zastępców.
Wygląda na to, że to Platforma będzie dyktować warunki, na jakich prezydent będzie miał nadal większość w radzie. Rodzi się jednak pytanie, na ile na „rozdawanie kart” przez koalicjanta pozwoli Robert Choma?
Monika Kamińska



One Response to "Platforma będzie „rozdawać karty”?"