
SANDOMIERZ. Prokurator żąda dla 68-latka oskarżonego o usiłowanie zabójstwa synowej 15 lat pozbawienia wolności. Wyrok zapadnie 26 listopada.
W czwartek, 21 listopada, przed Sadem Okręgowym w Kielcach zakończył się proces 68-latka oskarżonego o usiłowanie zabójstwa synowej. Oskarżony o zbrodnię do końca zapiera się, by chciał zabić 37-latkę. Twierdzi, że do podpalenia doszło przypadkiem.
Zaczaił się, aż wróci do domu, potem podbiegł do wysiadającej z samochodu synowej, oblał ją substancją łatwopalną i podpalił. Gdy próbowała się bronić, złapał za głowę i dusił – tak uważa prokuratura i tak przedstawia dramatyczne wydarzenia poszkodowana 36-latka z Sandomierza.
Proces w bulwersującej sprawie toczy się przed Sądem Okręgowym w Kielcach od kilku miesięcy. Strony procesu spodziewały się, że w czwartek zapadnie wyrok. Sąd wysłuchał jednak mów końcowych i podjął decyzję, że orzeczenie wyda w najbliższy wtorek.
Przypomnijmy, wydarzenia opisane aktem oskarżenia miały miejsce 19 marca ubiegłego roku. Jak wynika z ustaleń prokuratora, po godzinie 18 na jedno z sandomierskich osiedli wróciła z pracy w centrum 37-letnia kobieta. 68-latek miał zaczaić się na kobietę w garażu. Zdaniem śledczych, gdy sandomierzanka wysiadała z samochodu mężczyzna oblał ją łatwopalną substancją i podpalił. Pokrzywdzona próbowała uciekać, ale napastnik miał ją złapać, przycisnąć do ziemi i dusić, zatykając jej usta. Żywą pochodnię zauważył sąsiad. Przybiegł z pomocą i wezwał pomoc. Nieprzytomna kobieta trafiła do szpitala. Przez 7 tygodni znajdowała się w stanie śpiączki farmakologicznej. Dotychczas przeszła szereg operacji i czekają ją jeszcze kolejne zabiegi.
Prokuratura oskarżyła teścia kobiety o usiłowanie zabójstwa i wniosła o karę 15 lat pozbawienia wolności.
Małgorzata Rokoszewska



One Response to "Koniec procesu o podpalenie synowej"