
RZESZÓW, PODKARPACIE.
Według nowego systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, śmieciami są nie tylko odpadki wrzucane do kubła, ale i liście oraz skoszona trawa. Obowiązkiem gmin jest zapewnienie odbioru takich odpadów. Jednak w naszym regionie jest z tym różnie.
W Rzeszowie właściciel prywatnej posesji musi sam zawieźć liście czy trawę do punktu selektywnego zbierania odpadów komunalnych. Przyjmowane są one przy ul. Ciepłowniczej i Sikorskiego. W Przemyślu mieszkańcy nie muszą się tym trudzić. Liście sprzed domów raz w miesiącu wywożone są przez pracowników spółki Przemyska Gospodarka Komunalna.
Za palenie grozi mandat
W stolicy Podkarpacia każdy właściciel domu odpady wielkogabarytowe: trawy, liście i gałęzie może dostarczyć do punków zbierania odpadów. Jak informuje MPGK, nie są pobierane za to dodatkowe opłaty. Takich odpadów nie można palić. Jeżeli ktoś w ten sposób ich się pozbędzie, dostanie karę.
W ustawie o gospodarowaniu odpadami komunalnymi, która obowiązuje od 1 lipca, jest zapis o zakazie palenia śmieci. – Jeszcze zanim w życie weszły nowe „śmieciowe przepisy”, to w Rzeszowie w poprzednich latach radni podjęli uchwałę o zakazie palenia liści i trawy – poinformowała Jadwiga Jabłońska, zastępca komendanta Straży Miejskiej w Rzeszowie. – W ciągu roku mamy kilkanaście zgłoszeń o wypalaniu trawy i liści. Jeżeli ognisko nikomu nie zagraża, to strażnicy tylko upominają. Gdy jest zagrożenie, nakładamy mandaty od 100 do 500 zł.
Kompostownik rozwiązuje problem
W Przemyślu od kwietnia do listopada, co miesiąc, samochody Przemyskiej Gospodarki Komunalnej wywożą liście i trawę. – Jeżeli ktoś na prywatnej posesji ma kompostownik, to nie musi zgłaszać do nas potrzeby wywozu takich odpadów – mówi Zbigniew Storek, członek zarządu w Przemyskiej Gospodarce Komunalnej. – Chyba, że ktoś w ciągu miesiąca zamierza więcej niż raz pozbywać się liści, to wtedy musi sam, na własny koszt, dowieźć je do punktu odbioru opadów.
Mariusz Andres



7 Responses to "Nie pal liści, których nie zabrała śmieciarka"