
PLUSLIGA. W środę na Podpromiu mistrz zmierzy się z wicemistrzem Polski. Emocje w hicie kolejki gwarantowane.
W środę o godz. 20 dojdzie do pojedynku mistrza Polski i lidera rozgrywek Asseco Resovii z wicemistrzem i zajmującą drugie miejsce w tabeli ZAKSĄ. – Zapowiada się bardzo ciekawy mecz. Postaramy się stworzyć dobre widowisko. Na pewno będziemy mocno umotywowani, żeby wygrać – zapowiada kapitan Asseco Resovii, Olieg Achrem.
Zarówno ZAKSA, jak i Asseco Resovia w PlusLidze legitymują się identycznym bilansem: 5 zwycięstw i 2 porażki. W tym sezonie oba zespoły zmierzyły się już ze sobą w Superpucharze, a mecz zakończył się wygraną mistrzów Polski 3-2.
– Mecz zakończony tie-breakiem to zawsze jest loteria – mówi Achrem i dodaje. – Nie ma co liczyć na to, że już w tym sezonie wygraliśmy i jesteśmy od nich lepsi itd. Zmierzą się dwie równe drużyny i kto pokaże lepszą siatkówkę, ten wygra. ZAKSA dysponuje mocnym składem i na pewno przyjedzie do nas po zwycięstwo, bez względu na to, czy jest u nich ktoś kontuzjowany czy nie. Nie powiem nic odkrywczego, ale kto będzie lepiej zagrywał i przyjmował, to będzie miał łatwiej. Nie chcę powiedzieć, że będzie to inny mecz niż ostatni z Kielcami, ale na pewno nasza motywacja i wola walki pójdzie jeszcze bardziej w górę – stwierdza Achrem, którego dyspozycja z ostatniego meczu może nieco niepokoić kibiców w Rzeszowie. – Na razie nie potrafię utrzymać równego poziomu, więc mam nadzieję, że z ZAKSĄ będzie znacznie lepiej i bardziej pomogę zespołowi w odniesieniu zwycięstwa. Moja forma faluje i brakuje jeszcze stabilności, ale mam siły i chęci, żeby to poprawić – zapewnia kapitan mistrzów Polski.
Potrzebują czasu
W ub. sezonie o obliczu zespołu ZAKSY decydował Filipe Fonteles. W tym takiego zawodnika w ekipie trenera Sebastiana Świderskiego jak na razie trudno jest wskazać. – Nie uważam, że są słabsi niż w ub. sezonie – mówi o rywalach trener Asseco Resovii, Andrzej Kowal. – Oni potrzebują czasu po odejściu Fontelesa na zorganizowanie się. Tak samo jak my potrzebowaliśmy czasu po odejściu Grozera, by zorganizować swój system gry. Mają bardzo dobrych zawodników, jak choćby Bociek czy Kooy. Bazują na dobrym przyjęciu, ale nie ma jakiegoś jednego elementu, w którym by cały czas brylowali. We wszystkich grają równo – stwierdza Kowal, którego zespół spisuje się znacznie lepiej niż przed rokiem i jest liderem w PlusLidze.
Okazja do rewanżu
Mecz z Asseco Resovią to kolejna szansa dla ekipy ZAKSY do rewanżu za przegrane finały PlusLigi i tegoroczny Superpuchar Polski w Poznaniu. – Może gdzieś z tyłu głowy to siedzi, ale my patrzymy na to inaczej. Traktujemy Resovię jako kolejnego rywala. Rzeszów to mistrz Polski, zdobywca Superpucharu i obecny lider rozgrywek, chciałoby się go pokonać. Jedziemy więc po trzy punkty. W każdym meczu stawiamy sobie taki cel. Chcemy wygrać, by uzbierać jak najwięcej punktów przed play offami, bo wiadomo, że to daje pewny komfort na początku rywalizacji o medale – mówi Dominik Witczak, atakujący ZAKSY, który komplementuje ekipę z Rzeszowa. – Mają kompletny zespół, który na każdej pozycji ma kilku równych siatkarzy. Nie ma jednak rywali nie do ogrania, każdy posiada swoje słabe punkty. Chcąc wygrać z Resovią na pewno nie możemy oglądać się na rywala. Musimy skupić się na swojej grze. Mamy ustaloną taktykę, teraz pozostała kwestia jej realizacji. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli z nią problemów – zapewnia atakujący zespołu wicemistrzów Polski, którzy do Rzeszowa przyjechali jedynie bez kontuzjowanego Grzegorza Pilarza (ma problemy z łokciem), którego zastąpił kanadyjski rozgrywający Dustin Schneider.
r


