
ŁAŃCUT. Wiadukt w ciągu A4 na odcinku budowanym przez firmę Polimex – Mostostal zapadł się w niestabilnym gruncie.
Wiadukt drogowy w miejscowości Wola Mała pod Łańcutem osiadł kilka centymetrów. Informacje tę potwierdził inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA), jak i wykonawca, tj. firma Polimex – Mostostal. Obydwie strony zapewniają jednak, że sytuacja jest pod kontrolą.
Wiadukt, który zapadł się w grunt, znajduje się w ciągu odcinka Rzeszów – Jarosław, który od końca 2010 roku buduje firma Polimex – Mostostal. GDDKiA wyjaśnia, że powodem zapadnięcia są grunty słabonośne występujące w tym rejonie. Drogowa Dyrekcja zwraca uwagę, że mimo iż faktycznie, wiadukt zapadł się o kilka centymetrów, obecnie nie zaobserwowano przyrostów osiadania.
– Grunt pod autostradą jest niejednorodny, to też przyczyna przedłużania się budowy odcinka Rzeszów – Jarosław – mówi Paweł Szymaniak, rzecznik prasowy Polimex – Mostostal S.A. – Podłoże bywa niestabilne i zdarza się, że konieczne są dodatkowe nieprzewidziane w projekcie wzmocnienia.
Jednocześnie wykonawca uspokaja, że obiekt, który osiadł nie jest jeszcze gotowy i przed jego ukończeniem najpierw zostanie rozwiązana sprawa stabilności podłoża. – W tej chwili wciąż obserwujemy ten obiekt i monitorujemy, czy osiadanie nie postępuje – mówi Paweł Szymaniak. – Oczekujemy też od GDDKiA, że da nam wytyczne co do naprawy.
– Aktualnie opracowywany jest projekt wzmocnienia strefy przejściowej między obiektem a nasypem drogi – mówi Joanna Rarus, rzecznik prasowy rzeszowskiego oddziału GDDKiA.
Trzeba pamiętać, że większość podkarpackiej A4 biegnie przez grunty o kiepskiej stabilności. Z tym samym problemem stykają się pozostali wykonawcy. Najczęstszym powodem takich sytuacji jak ta w Woli Małej jest to, że podczas badań geologicznych nie ujawniały się problemy z niestabilnością podłoża. Problemy te pojawiały się dopiero na etapie budowy.
W przypadku wiaduktu w Woli Małej najprawdopodobniej wystarczy wzmocnienie podłoża kolumnami Jet-grouting, czyli płynnym betonem „wstrzykiwanym” w podłoże pod ciśnieniem, by utworzył podziemne kolumny stabilizujące grunt.
– Wzmocnienie zostanie sfinansowane z kosztów kontraktowych i nie spowoduje to wzrostu wartości kontraktu – deklaruje Joanna Rarus.
Artur Getler



6 Responses to "Zapadł się wiadukt na A4"