Układ świecący za 700 tys. zł

Takie światełka pojawiły się w 2012 roku w Rzeszowie. Wtedy miasto zapłaciło ok. 479 tys. zł. Fot. Wit Hadło
Takie światełka pojawiły się w 2012 roku w Rzeszowie. Wtedy miasto zapłaciło ok. 479 tys. zł. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Na zawieszane właśnie na rzeszowskich ulicach iluminacje zimowe ratusz wyda 700 tys. złotych. Pieniądze trafią znowu do firmy z Gliwic.

Zadłużenie miasta rośnie, na wielu rzeszowskich osiedlach mieszkańcy czekają latami na niezbędne inwestycje, ale władze miasta z prezydentem Tadeuszem Ferencem na czele nawet nie myślą, żeby zaoszczędzić na bezsensownych i kosztownych wydatkach. Na pseudoświąteczne iluminacje budżet Rzeszowa znowu wyda prawie 700 tys. złotych. Tymczasem inne miasta na zimowe dekoracje wydają mniej.

W październiku pisaliśmy w Super Nowościach o dziwnie błyskawicznym przetargu na oświetlenie świąteczne. Urzędnicy z Miejskiego Zarządu Dróg potrzebowali zaledwie dwunastu dni na ogłoszenie, rozpatrzenie i rozstrzygnięcie przetargu na wypożyczenie świątecznych światełek. Zwyciężyła firma Perfekt-Rem z Gliwic. Ta sama, co w ubiegłym roku. Prezydent Tadeusz Ferenc zapłaci jej aż 697,4 tys. zł za dekorację miasta przez dwa miesiące.

Przypomnijmy, że przetarg na instalację iluminacji został ogłoszony 11 października, na 22 października wyznaczono termin składania ofert, a już 23 października (!) urzędnicy opublikowali informację o tym, kto ten przetarg wygrał. Nie poczekali nawet zwyczajowego tygodnia na sprawdzenie jedynej oferty pod kątem prawnym, jak to robią przy innych przetargach. W dodatku zgłosiła się tylko jedna firma, Perfekt-Rem z Gliwic. Nie mając żadnej konkurencji, stała się zwycięzcą przetargu.

Początkowo włodarze miasta koszty wypożyczenia iluminacji szacowali na poziomie 500 tys. zł., bo podobną kwotę wydano rok temu. Po przetargu okazało się, że miasto po raz kolejny jest gotowe wydać lekką ręką prawie 700 tys. zł.

Odeon = Perfekt-Rem?
Dziennikarze Super Nowości postanowili przyjrzeć się bliżej tej sprawie. Naszą uwagę zwrócił nie tylko wyjątkowo szybki przetarg, ale także powiązania dwóch firm: Odeon S.C. z Gliwic i Perfekt-Rem, również z Gliwic.

Odeon od 2008 do 2011 roku wygrywał przetargi organizowane przez miasto. Urzędnicy za wypożyczenie świątecznych ozdób płacili tej firmie coraz więcej. W 2008 roku było to ponad 367 tys. zł, a w kolejnym ok. 573 tys. zł. W 2010 r. kwota wzrosła do ponad 724 tys. zł. W 2011 r. okres iluminacji skrócono do dwóch miesięcy, ale cena wyniosła 701 tys. zł, więc iluminacje były relatywnie droższe.

Co ciekawe, w przeciągu ostatnich dwóch lat Odeon nie stanął do żadnego przetargu. Startować w nich (i zwyciężać) zaczęła za to inna gliwicka firma: Perfekt-Rem. Jak się udało nam ustalić, jej właścicielem, a także współwłaścicielem Odeonu jest jedna i ta sama osoba: Remigiusz Starobrat. Perfekt-Rem jest firmą wielobranżową, która zajmuje się m.in. instalacjami elektrycznymi, pomiarami natężenia oświetlenia, instalacjami teletechnicznymi czy wynajmem podnośnika koszowego. Na ubogiej stronie internetowej firmy widnieje odnośnik do strony Odeonu, który jest głównym partnerem biznesowym spółki i firmą oferującą wynajem świątecznych oświetleń. Co więcej, obie firmy posługują się jednym i tym samym numerem telefonu, mimo że siedziby mają zarejestrowane pod innymi adresami.

– Powiązania są tylko personalne – odpowiada Remigiusz Starobrat na pytania dziennikarza Super Nowości. – Dlaczego firma Odeon nie bierze już udziału w przetargach organizowanych przez Rzeszów? – ciągniemy temat. Odpowiedź pada po chwili ciszy: – Nie wiem.

– A gdzie jeszcze, poza Rzeszowem możemy zobaczyć ozdoby wynajmowane przez firmę? – pytamy o działania Perfekt-Remu. – Nigdzie. W tym roku nie braliśmy udziału w żadnym przetargu, bo ceny oferowane przez inne firmy są dużo niższe i jest to dla nas nieopłacalne – wyjaśnia Starobrat. Firma światełka dostarcza za to do niemieckiego Essen. Nie bezpośrednio, ale pod inną marką.

Ile wydają inne miasta?
Sprawdziliśmy też, ile wydają inne polskie miasta: Warszawa, Wrocław, Olsztyn, Kielce i Gdynia. Poza Rzeszowem i Wrocławiem wszystkie zainwestowały we własne ozdoby, które co roku wyjmują z magazynów, przez co wydają mniej pieniędzy.

Wrocław. Świąteczne oświetlenie dostarczy w tym roku firma Odeon (w konsorcjum z Elektrotimem). Miasto zapłaci za wynajem 1 milion 40 tys. zł.

Kielce. – W tym roku nie kupowaliśmy żadnych ozdób – mówi Anna Ciulęba z biura prasowego Urzędu Miasta Kielce. – Generalnie w tym roku wydamy ok. 70 tys. zł. Są to koszty związane z przechowywaniem, montażem i demontażem ozdób, które kupiliśmy w poprzednich latach.

Olsztyn. – Staramy się jak najmniej wydawać na dekoracje świąteczne – mówi Paweł Pliszka, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Zieleni i Transportu w Olsztynie. – W 2012 roku kupiliśmy je za ok. 50 tys. zł, w tym roku chcemy wydać 50 tys. na dodatkowe ozdoby. Za przechowywanie “starych” w tym roku zapłacimy ok. 170 tys. zł.

Gdynia. – U nas koszty ponoszą dwie jednostki: Biuro Ogrodnika Miasta oraz Zarząd Dróg i Zieleni. Na przechowywanie i montaż ozdób w tym roku wydadzą kolejno 190 tys. i 150 tys. zł – mówi Joanna Grajter z biura prasowego Urzędu Miasta Gdynia. Ozdoby zostały zakupione około 10 lat temu, a co jakiś czas kolekcja jest “odświeżana”.

Warszawa. W tym roku miasto wyda na obsługę iluminacji 3 mln 314 tys. zł.Świąteczne iluminacje zostały zakupione w 2008 roku za kwotę około 2 mln 444 tys. zł Co trzy lata organizujemy przetarg, w którym wyłaniamy firmę, która przez ten okres zajmuje się eksploatacją, demontażem i magazynowaniem świątecznych światełek – mówi Karolina Gałecka, rzecznik prasowy Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie. – W zeszłym roku dokupiliśmy kilka iluminacji (1 mln 800 tys. zł), w celu odświeżenia dotychczasowych dekoracji.

Część naszych rozmówców na wieść, ile Rzeszów wydaje na wypożyczone świąteczne światełka, była zdziwiona. – Aż tyle? To faktycznie bardzo dużo – mówi Joanna Grajter z Gdyni. Z podobną reakcją spotkaliśmy się w rozmowie z przedstawicielem Olsztyna.

Nie podważamy uczciwości miejskich urzędników. Nie mamy żadnych dowodów, że w przetargach na iluminacje zimowe doszło do złamania prawa. Jednak wobec faktów opisanych w naszym artykule ludzie inteligentni stawiają sobie różne pytania. Są to pytania, które krążą między mieszkańcami Rzeszowa, a my je tylko przytaczamy:
1. Czy może ktoś z pracowników urzędu zna kogoś z pracowników gliwickiej firmy i działa między nim układ?
2. A może jest to układ polityczny?
3. Skoro firmy Odeon i Perfekt-Rem są powiązane, to czy w ramach tego hipotetycznego układu politycznego robią interesy w innych miastach?
4. Czy w grę może wchodzić korzyść majątkowa (łapówka)?
5. Dlaczego do takiego intratnego przetargu w tym roku stanęła tylko jedna firma? Czy w Polsce nie działa więcej firm z branży oświetleniowej?
6. A może inne firmy wiedziały, że w Rzeszowie nie mają żadnych szans?
7. Czy zawsze musi wygrywać firma wywodząca się z Gliwic?
8. Dlaczego Odeon, który iluminował Rzeszów przez 4 lata z rzędu nagle zrezygnował, a zastąpiła go inna powiązana z nim firma?
9. Dlaczego akurat w Rzeszowie wygrała firma, która formalnie nie wzięła udziału w żadnych przetargach na zimowe oświetlenie w innych miastach?
10. Dlaczego miasto wydaje na iluminacje prawie 700 tys. zł, skoro wcześniej zapewniano, że wyda podobnie jak rok temu 500 tys. zł?

A może ktoś z naszych Czytelników zna odpowiedzi na te pytania? Co Państwo sądzą o tej sprawie? Czekamy na Wasze komentarze pod nr tel. 17 852 55 55 oraz adresem mailowym: awroblewska@supernowosci24.pl

Dyskutujcie też na forum Super Nowości: www.supernowosci24.pl/forum2

Agnieszka Wróblewska

Krzysztof-KuchtaKomentarz:
Krzysztof Kuchta, redaktor naczelny Super Nowości:
– Temat iluminacji na rzeszowskich ulicach wraca co roku jesienią. Piszemy o nim regularnie: że horrendalnie drogo, że lepiej byłoby je kupić niż wypożyczać, że wystarczyłoby oświetlić tylko ścisłe centrum miasta., że wiszą na ulicach zbyt długo, itd. Ta krytyka, podzielana przez wielu mieszkańców oraz część radnych, przyniosła w ubiegłym roku ograniczenie wydatków o 200 tys. zł. W tym roku kwota na światełka znowu wzrosła. Każdy z nas wie, jak funkcjonuje domowy budżet. Czy w sytuacji, gdy gospodarstwo domowe jest zadłużone, gospodyni wydaje bezmyślnie pieniądze na zakup kompletu luksusowych garnków? Oczywiście nie. Jednak prezydent Tadeusz Ferenc postępuje jak taka bezmyślna gospodyni. Miasto pod jego rządami stale się zadłuża (na koniec tego roku dług Rzeszowa przekroczy 463 miliony zł), a prezydent stale trwoni pieniądze. Wbrew legendzie upowszechnianej przez ludzi z ratusza, Tadeusz Ferenc jest złym gospodarzem.

Wielu mieszkańców nie rozumie tej krytyki działań prezydenta. – Przecież te światełka są ładne – mówią. Ciekawe, czy mówiliby tak samo, gdyby musieli zapłacić za nie bezpośrednio z własnej kieszeni, a nie poprzez podatki i budżet miasta? Ciekawe też, co sądzą o tym mieszkańcy, którzy latami czekają na budowę oświetlenia swojej ulicy. A takich ulic bez latarni jest jeszcze w Rzeszowie sporo.

Gazeta może krytykować, prowadzić dziennikarskie śledztwo, ale nie dysponuje środkami i możliwościami, jakie mają państwowe służby. Może w końcu już czas, by sprawom przetargów na iluminacje zimowe Rzeszowa przyjrzeli się funkcjonariusze organów takich jak np. CBA.

21 Responses to "Układ świecący za 700 tys. zł"

Leave a Reply

Your email address will not be published.