„Pasiaki” czekają na św. Mikołaja

Fot. Archiwum
Zawodnikom Resovii zarzucić można wszystko, tylko nie brak cierpliwości. Na pensje czekają trzeci miesiąc. Fot. Archiwum

PIŁKA NOŻNA. Resoviacy wrócili do zajęć, ale tylko na chwilę.

Trzecioligowa Resovia wznowiła treningi. Na środowych wieczornych zajęciach pojawiło się aż 19 piłkarzy. Ale do kolejnego spotkania dojdzie dopiero, gdy zawodnicy otrzymają zaległe wynagrodzenia.

Trener Roman Borawski, który poprosił graczy o spotkanie, starannie dobiera słowa: – Chłopcy są chętni do pracy, lecz czekają na rozwiązanie tej niewątpliwie patowej sytuacji. Wiemy, że pojawiło się światełko w tunelu. Niebawem zespół powinien otrzymać pieniądze.

Zawodnikom Resovii zarzucić można wszystko, tylko nie brak cierpliwości. Na pensje czekają trzeci miesiąc. Z wieloma piłkarzami klub nie rozliczył się jeszcze za poprzedni sezon. Na środowym treningu nie było Wojciecha Zająca, prezesa sekcji, ani Aleksandra Bentkowskiego. Szef klubu kończy jednak urlop na egzotycznej wyspie i w poniedziałek powinien się stawić w pracy. A światełko w tunelu, o którym wspomina Borawski, faktycznie istnieje. Związane jest z osobą przedsiębiorcy Tadeusza Dykiela. To właśnie pieniądze szefa spółki Res-Vita mają pomóc w spłacie długów.

– Pisma są przygotowane, brakuje tylko kilku podpisów. Drużyna wkrótce otrzyma kasę – usłyszeliśmy od osoby dobrze zorientowanej w klubowych sprawach.

– Mam nadzieję, że jeszcze przed świętami uda się nam potrenować na całego. Z nadrobieniem zaległości nie powinno być jednak problemu. Piłkarze są zdyscyplinowani, ćwiczą indywidualnie – tłumaczy szkoleniowiec wicelidera III ligi.

Resovia znalazła się na finansowym zakręcie. Między innymi z tego powodu jej działacze wystosowali ostatnio oficjalne pismo do prezydenta miasta Tadeusza Ferenca. Ponownie chcą rozmawiać o powołaniu do życia jednego, silnego klubu piłkarskiego na bazie Resovii i Stali.

tsz

Leave a Reply

Your email address will not be published.