
RZESZÓW. Włodarze miasta wybrali koncepcję przebudowy trzech deptaków: ul. 3 Maja, ul. Kościuszki i ul. Grunwaldzkiej. Oczywiście najdroższą.
Do konkursu na przebudowę deptaków w ścisłym centrum Rzeszowa ogłoszonego przez Miejski Zarząd Dróg w Rzeszowie zgłosiła się tylko jedna firma, która zgodnie z zasadami przygotowała trzy koncepcje. Mimo że zaproponowała różne wariancje cenowe, miasto postawiło na tę najdroższą. Według szacunkowych kosztów, na jej realizację potrzeba ok. 6 mln zł. Najtańsza wersja pozwoliłaby na znaczne oszczędności. Na tym nie koniec wydatków, bo konieczna będzie też przebudowa instalacji podziemnych, na co potrzeba będzie kolejnych kilka milionów zł.
Trzy projekty przebudowy deptaków na ul. 3 Maja, ul. Kościuszki i ul. Grunwaldzkiej przygotowała firma Erynek z Krakowa. Wszystkie, zgodnie z wymaganiami urzędników miejskich, miały uwzględniać remont z wykorzystaniem drogiego materiału, jakim jest granit.
Jak udało się nam ustalić, dwie wersje zakładały wyłożenie deptaków trzema odcieniami granitu: szarego, czarnego i żółtego.
W pierwszej opcji firma zaproponowała przebudowę tzw. małej architektury (w ich ocenie ławki i kosze są zbyt toporne), w drugiej postanowiła je zostawić. Obie wersje, według szacunków, oscylowały wokół kwoty 6 mln zł. W trzeciej wersji wykonawcy postawili na jednokolorowy granit (bez żółci, która, jak się okazuje jest niezwykle droga) i na starą „małą architekturę”.
Żółty granit jak „szóstka” w totolotku
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że w przypadku tej ostatniej kwota, jaką miasto wydałoby na remont deptaków, mogłaby być nawet o połowę niższa. Według naszego informatora, trafienie na żółty kolor granitu w kamieniołomach jest jak wygranie „szóstki” w totolotku.
– Można znaleźć go w jednym z kamieniołomów w Polsce, ale zwykle sprowadza się go z Hiszpanii albo Armenii – mówi Super Nowościom osoba z branży.
Miasto wybrało koncepcję pierwszą (szaro-czarno-żółtą z przebudową „małej architektury”). Krakowska firma za zajęcie trzeciego miejsca w konkursie architektonicznym (pierwsze i drugie ze względu na brak konkurencyjnych prac nie zostały przyznane) otrzymała 5 tys. zł.
Wydadzą więcej
Na tym nie koniec kosztów. Koncepcja przygotowana przez firmę nie uwzględniała badań geologicznych terenów, więc tak naprawdę może się okazać, że konieczne będzie wydanie większej sumy pieniędzy. Poza tym dotyczy wykonania prac na powierzchni ulic, ale już nie uzbrojenia terenu.
Już wiadomo, że prezydent Tadeusz Ferenc będzie chciał najpierw wykonać przebudowę jednego deptaka (na ul. 3 Maja), a dopiero później pozostałych. W przypadku ul. 3 Maja wykonanie remontu wraz z przebudową instalacji podziemnej będzie kosztowało aż ok. 3 – 4 mln zł. Jeśli tyle samo będzie trzeba wydać na pozostałe, to okaże się, że planowane 7 mln zł zmieni się w 9 albo nawet 12 mln zł. Kwoty nie są ostateczne – poznamy je dopiero po ogłoszeniu, a następnie rozstrzygnięciu przetargu przez miasto.
***
Prezydentowi bardzo zależało na remoncie deptaków, a że kolejne przetargi nie przynosiły oczekiwanych efektów (brak chętnych na zajęcie się ich przebudową), postawił na konkurs architektoniczny. Na nic zdały się nagrody pieniężne, ponieważ wystartowała w nim tylko jedna firma. Koncepcja jest ciekawa, ale nie mając porównania z innymi, trudno stwierdzić, że jest najlepsza. Skoro już prezydent tak się uparł na remont deptaków, który, zdaniem części mieszkańców Rzeszowa, jest zupełnie niepotrzebny, to dlaczego nie ogłosił kolejnego konkursu i nie zachęcił większej liczby firm czy osób do wzięcia w nim udziału? Aż tak zależało mu na czasie?
Ewelina Nawrot



9 Responses to "Kilka milionów złotych na remont deptaków"