Jak uniknąć konfliktów przy rodzinnym stole

- Gdy przychodzi już Wigilia, nie poruszajmy przy stole trudnych tematów - radzi Agnieszka Tylutka-Gelio. Fot. Wit Hadło
– Gdy przychodzi już Wigilia, nie poruszajmy przy stole trudnych tematów – radzi Agnieszka Tylutka-Gelio. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Najważniejsze są spotkania z drugim człowiekiem.

Święta to czas rodzinnych spotkań. I niestety, często konfliktów. Jak ich uniknąć, radzi mediatorka Agnieszka Tylutka-Gelio, prezes działającej przy kościele Dominikanów w Rzeszowie Fundacji Pasieka.

Podczas przygotowywania świąt każdy zjadł trochę nerwów. Spinamy się, by wszystko wyszło jak najlepiej, by opakowanie świąt wyszło idealnie. Tymczasem najważniejsze są spotkania z drugim człowiekiem. Niestety, i one też rodzą stres, np. gdy mamy spotkać się z kimś, za kim nie przepadamy. Dlatego gdy już przychodzi Wigilia, nie poruszajmy przy stole trudnych tematów.

– Powiedzmy sobie, że to nie czas i miejsce na rozwiązywanie konfliktów. Konflikty trzeba rozwiązywać poza świętami, np. z psychologiem czy mediatorem rodzinnym. Jeśli wypływają drażliwe tematy, od razu je ucinajmy. Nawet gdybyśmy chcieli przedstawiać własne racje. Natomiast spróbujmy nawiązać kontakt z bliskimi, którzy nas skrzywdzili w naszym mniemaniu – mówi Agnieszka Tylutka – Gelio.- Jeśli ktoś boi się spotkań z rodziną, tzn., że przeżywa mocny konflikt, z którym musi wreszcie coś zrobić, żeby następne święta były lepsze – dodaje mediatorka.

Najgorsze są zadawnione konflikty. Na przykład małżonkowie po rozwodzie spierają się, z kim ma spędzić święta ich dziecko. – A wystarczyłoby wcześniej ustalić jasny harmonogram spotkań. W tym roku ja, w następnym ty. Ludzie boją się takiego schematu, bo każdy by chciał dla siebie dziecko – mówi Agnieszka Tylutka-Gelio. – Gdy dziecko chce spotkać się z babcią i dziadkiem, naszymi byłymi teściami, nie odmawiajmy mu tego – dodaje mediatorka.

Ze świętami mają problem osoby, które są samotne nie z wyboru. – Zamiast skupiać się na konflikcie z bratem, zaprośmy samotnie żyjącego sąsiada na święta. Trzeba też wybaczać osobom samotnym to, że będą bardziej opryskliwe i rozdrażnione. Święta to nie jest dobry moment , by wypominać przysłowiowej cioci Krysi, która ma 50 lat i żyje sama, że mogła mieć męża. Pewnie mogła go mieć, ale go nie ma.

Nie wolno podgrzewać atmosfery. – Pytamy się córki, kiedy wyjdzie za mąż, czemu jest sama. Ludziom wydaje się, że robią to w dobrej wierze, gdy „pogonią” córkę, a dla niej może to być bardzo trudna sytuacja. Nie skupiajmy się na tym, dlaczego ktoś nie ma jeszcze męża czy dzieci, kiedy ślub, czy już się uczy do matury, ale na tym, że ktoś tego dnia jest z nami i zapytajmy go o sukcesy, skupmy się pozytywnie na przyszłości, zapytajmy się, jakie ma plany.

Piotr Samolewicz

2 Responses to "Jak uniknąć konfliktów przy rodzinnym stole"

Leave a Reply

Your email address will not be published.