Unia chce zakazać wędzenia kiełbasy!

- Jeśli unijna dyrektywa faktycznie wejdzie w życie, to kiełbasy regionalne znikną z rynku, bo koncerny nas wykończą cenami - mówi Fryderyk Kapinos, dyrektor ds. marketingu Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego „Taurus: z Pilzna. Fot. Wit Hadło
– Jeśli unijna dyrektywa faktycznie wejdzie w życie, to kiełbasy regionalne znikną z rynku, bo koncerny nas wykończą cenami – mówi Fryderyk Kapinos, dyrektor ds. marketingu Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego „Taurus: z Pilzna. Fot. Wit Hadło

KRAJ, PODKARPACIE. Czy wędliny regionalne znikną z rynku?

– Po zmianie przepisów nie będziemy w stanie konkurować z wielkimi, zagranicznymi koncernami – mówią zgodnie przedstawiciele małych i średnich zakładów mięsnych z Podkarpacia.

We wrześniu 2014 roku ma wejść w życie unijna dyrektywa, która nakłada na producentów ostrzejsze normy ilościowe, dotyczące substancji smolistych. Oficjalnym powodem zmian jest troska o zdrowie klienta, ale trudno nie odnieść wrażenia, że chodzi o wyeliminowanie z rynku tradycyjnych, regionalnych produktów. Dla wielu zakładów mięsnych nowe przepisy mogą oznaczać konieczność likwidacji przynajmniej części działalności, bo wędzenie przy użyciu drewna stanie się praktycznie niemożliwe.

Chodzi o dopuszczalny poziom benzoapirenu. Dotychczas wynosił on 5 mikrogramów na 1 kilogram, a w nowej dyrektywie przewidziano maksymalnie 2 mikrogramy. – U nas przy tradycyjnym wędzeniu dymem w komorach opalanych drewnem wychodzi około 2,2 – 2,5 mikrograma, więc jeśli te przepisy faktycznie wejdą w życie, to nasze produkty znikną z rynku – mówi Fryderyk Kapinos, dyrektor ds. marketingu Przedsiębiorstwa Przemysłu Mięsnego „Taurus” z Pilzna, a zarazem radny województwa Prawa i Sprawiedliwości.

Nowym normom nie sprosta zatem zdecydowana większość małych i średnich zakładów mięsnych na Podkarpaciu. – Spełnią je natomiast wielkie koncerny, w tym zagraniczne, które stosują do produkcji płyn wędzarniczy – tłumaczy Kapinos i przekonuje, że to wędliny regionalne są zdrowsze. – Przy tradycyjnym wędzeniu z 1 kg kiełbasy robi się 70 dag, czyli ubywa jej 30 proc., a oni przy użyciu drogich maszyn z 1 kg robią 2 kg, dodając wodę i środki chemiczne. Czy takiej właśnie kiełbasy chcemy? – pyta.

Regionalne zakłady mięsne, których tylko na Podkarpaciu jest około 200, nie zamierzają się poddawać. – Będziemy walczyć o odstępstwa dla Polski albo o przesunięcie w czasie wejścia w życie dyrektywy – zapowiada Jan Fołta z Zakładu Uboju i Przerobu Mięsa z Markowej. – Chcemy, żeby nam pomogli posłowie i europosłowie. To nie tylko obrona zakładów, ale i rolników, dlatego będziemy walczyć do upadłego – dodaje.

Arkadiusz Rogowski

29 Responses to "Unia chce zakazać wędzenia kiełbasy!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.