
RZESZÓW. – Jeżeli już mają być montowane wiatraki, to tylko 3 – 4 km od domów – mówi prof. Józefa Hrynkiewicz, poseł PiS.
– W Niemczech już nie montują wiatraków, bo oddziałują szkodliwie na zdrowie ludzi, a w Polsce budują jeden za drugim. Również na Podkarpaciu – powiedziała prof. Józefa Hrynkiewicz. – Za naszą zachodnią granicą wiatraki wymontowują i dowiedziałam się, że mają trafić do Borowej k. Mielca.
10 stycznia w Sejmie odbyła się debata na temat zagrożeń związanych z energią wiatrową. Posłowie PiS chcieli wprowadzić tylko jedną poprawkę do ustawy o planowaniu przestrzennym. Dotyczy ona zapisu, który zezwalałby na montowanie wiatraków tylko w odległości od 3 do 4 km od domów.
Według ekspertów, jeżeli są bliżej, to źle wpływają na zdrowie mieszkańców. Elektrownie wiatrowe emitują hałas o natężeniu 85 decybeli, występuje tzw. choroba wibroakustyczna, która powoduje zwłóknienie w układzie sercowo- naczyniowym i płucnym. Najbliżsi sąsiedzi wiatraków stają się nerwowi, mają wahania nastrojów, bóle w klatce piersiowe, bóle głowy, krwotoki, zmęczenie, zmniejszenie ostrości widzenia, zaburzenia neurologiczne.
– W związku z wniesieniem przez posłów poprawki do ustawy o planowaniu przestrzennym, zaprotestowali posłowie z klubów: SLD i Twojego Ruchu – powiedziała J. Hrynkiewicz. – Jestem od trzech lat posłem i byłam zdziwiona, że po raz pierwszy premier Donald Tusk poparł pomysł PiS. Stwierdził, że w innych krajach Unii Europejskiej wycofują się z budowy wiatraków.
Jak twierdzą posłowie PiS, dopóki nie ma ustawy, to firmy tworzą lobbing związany z montowaniem wiatraków i trudno z nimi wygrać. Tam, gdzie powstają wiatraki, obniża się wartość działek i z uwagi na ryzyko utraty zdrowia, trudniej jest znaleźć nabywcę na nieruchomość.
Mariusz Andres



5 Responses to "Albo wiatraki, albo ludzie"