Każdy chce być na podium Sanok Cup

- W Sanoku chcę zrobić jak najlepszy wynik, a jeszcze bardziej zależy mi na tym, abyśmy stworzyli jak najlepsze widowisko dla kibiców - mówi najlepszy polski zawodnik ice speedwaya, Grzegorz Knapp. Fot. Paweł Bialic
– W Sanoku chcę zrobić jak najlepszy wynik, a jeszcze bardziej zależy mi na tym, abyśmy stworzyli jak najlepsze widowisko dla kibiców – mówi najlepszy polski zawodnik ice speedwaya, Grzegorz Knapp. Fot. Paweł Bialic

ICE SPEEDWAY. Lider polskiej kadry o odwołanym Challeng’u IMŚ, kłopotach z treningami, specyfice turniejów w Rosji oraz walce o podium Sanok Cup 2014.

Zima, a konkretnie jej brak, daje się we znaki zawodnikom ice speedwaya, w tym liderowi biało-czerwonych, Grzegorzowi Knappowi. Mimo tego Polak liczy na udany występ w Sanok Cup. – W Sanoku też będzie tłum zawodników i mocna ekipa, z której każdy będzie chciał być na podium. Chcę zrobić jak najlepszy wynik, a jeszcze bardziej zależy mi na tym, abyśmy stworzyli jak najlepsze widowisko dla kibiców – mówi Grzegorz Knapp.

– Wysokie temperatury to nie tylko problem Polski. Podobnie jest w Austrii, gdzie został odwołany Challenge IMŚ. Jak pan zareagował na tę wiadomość?
– Trochę się zdziwiłem powiem szczerze, bowiem oglądałem wcześniej długoterminowe prognozy dla St. Johann i zapowiadali nawet temperatury rzędu minus 10 stopni. Tym bardziej dziwi mnie fakt odwołania tych zawodów. Byłem pewny, że organizatorzy dadzą radę przygotować tor, jednak stało się inaczej.

– Musi pan zatem liczyć teraz na przychylność FIM, która będzie rozdzielać miejsca w Grand Prix (Knapp ostatecznie otrzymał nominację do startów w GP – przyp. red.)
– Mam nadzieję, że będę jeździł w tym sezonie w Grand Prix. W tamtym roku ukończyłem cykl na 11. miejscu, tak więc myślę, że wypracowałem sobie niezłą pozycję i FIM weźmie to pod uwagę.

– Jaki zatem cel stawia pan sobie w tegorocznych zmaganiach w gronie najlepszych zawodników świata?
– Na pewno chciałbym poprawić wynik z tamtego roku, gdzie nie wyszły mi dwa pierwsze turnieje w Rosji i ostatecznie nie znalazłem się w czołowej dziesiątce klasyfikacji generalnej. Miejsce w tym przedziale będzie moim realnym celem na ten sezon.

– Wraz z kolegami będzie pan także walczył w Drużynowych Mistrzostwach Świata. W tamtym roku w Sanoku byliście o krok od sprawienia ogromnej sensacji, jaką byłoby miejsce na podium. Ostatecznie ukończyliście finałowe zmagania na 4. miejscu…
– Wtedy jeździliśmy na swoim domowym torze, a teraz czeka nas wyprawa do Rosji, tak więc poprzeczka będzie zawieszona zdecydowanie wyżej. W Rosji jeździ się nieco inaczej, na pewno o wiele trudniej, niż w Europie. Tam są trochę inne tory, zwłaszcza inny jest lód, który jest zdecydowanie twardszy. Trzeba mieć zatem nieco inaczej przygotowany motocykl, aby nawiązać walkę z rywalami.

– Jest pan już w 100 procentach przygotowany do wyjazdu na lód?
– Jestem na ostatnim etapie kompletowania sprzętu, odbierania kół, które przyjechały z Rosji oraz kombinezonów, tak więc wszystko jest już niemal gotowe, tylko zimy brak. Mam nadzieję, że w tygodniu poprzedzającym Sanok Cup wreszcie uda mi się pojeździć.

– Jakim sprzętem będzie pan dysponował w tym sezonie?
– Będą miął dwa kompletne motocykle.

– W planach był wyjazd na treningi za granicę…
– Zrezygnowaliśmy z nich. Wprawdzie są planowane jakieś treningi z Finlandii, ale z tego co wiemy, cieszą się one bardzo dużą popularnością i należy spodziewać się tam sporego tłumu zawodników. Jest zatem bez sensu jechać taki kawał drogi, żeby pojeździć sobie 2-3 kółka na jakimś rozsypanym torze.

Rozmawiał Marcin Jeżowski

Leave a Reply

Your email address will not be published.