Opiekunowie byli pijani, ich dzieci nie

33-letnia kobieta przyznała się, że opiekował się dziećmi pod wpływem alkoholu, Zaprzeczyła jednak stanowczo, że podawała im alkohol. Fot. KPP Dębica
33-letnia kobieta przyznała się, że opiekował się dziećmi pod wpływem alkoholu, Zaprzeczyła jednak stanowczo, że podawała im alkohol. Fot. KPP Dębica

Historia rodziny ze Zwiernika, która poruszyła cała Polskę, na szczęście nie okazała się tak dramatyczna, jak pierwotnie sądzono. Prawdopodobnie to wadliwy sprzęt zafałszował wyniki badań maluchów na obecność alkoholu w ich organizmach.

To było tak nieprawdopodobne, że aż trudno w to uwierzyć. Dwoje rodziców ze Zwiernika koło Dębicy zajmowała się czworgiem małych dzieci, będąc pod wpływem alkoholu. To bulwersowało, ale prawdziwa bomba wybuchła, gdy stacje telewizyjne, radiowe i serwisy internetowe podały, że pijani byli nie tylko opiekunowie, ale wszystko wskazywało na to, że i ich mali podopieczni mieli styczność z napojami wyskokowymi. Okazuje się jednak, że prawda była inna, niż ją nam pokazano.

Policjanci z Dębicy skierowani zostali w sobotę (18 stycznia) na interwencję do miejscowości Zwiernik. W domu zastali dwoje dorosłych, 33-letnią kobietę oraz jej 46-letniego konkubenta. Osoby te sprawowały opiekę nad czworgiem maluchów. Funkcjonariusze zbadali trzeźwość obojga, mężczyzna miał 1,6 promila alkoholu, natomiast kobieta 2,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Policjanci wezwali pogotowie. Lekarz zdecydował, że dzieci pojadą do szpitala.

Dzieci też pod wpływem?
W poniedziałek rano policja opublikowała jednak wstrząsającą informacje: Wstępne badania dzieci wykazały u nich infekcję, jak również obecność alkoholu w ich organizmach – poinformował w komunikacie Jacek Bator, p.o. oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Dębicy. – Trójka z nich, dziewczynki 10-letnia i 4-letnia oraz 6-letni chłopiec mieli 0,45 promila alkoholu we krwi, natomiast 2-miesięczny chłopiec 0,47 promila alkoholu we krwi.

– Potwierdzam, że w sobotę w nocy trafiło do nas czworo dzieci, zostały one przyjęte na oddział jednak nie z powodów zdrowotnych, a ze względów społecznych, bo ich opiekunowie trafili do aresztu – poinformował Przemysław Wojtas, dyrektor szpitala w Dębicy. – Dzieci były zdrowe, szpital oficjalnie nie informował nikogo, że dzieci były pijane.

Pojawiają się wątpliwości
Jak się dowiedzieliśmy, lekarze poinformowali policję o wyniku badania krwi u dzieci, ale zastrzegli jednocześnie, ze wyniki budzą ich wątpliwości. Te zakwestionowała też prokuratura. – Wiemy, że badania były przeprowadzone kilkakrotnie, w kilkugodzinnych odstępach i za każdym razem wynik wskazywał około 0,45 promila alkoholu we krwi – mówi Jacek Żak, szef Prokuratury Rejonowej w Dębicy. – To sugeruje, że w wyniki badań mógł wkraść się jakiś błąd. Dlatego zarządziliśmy dodatkowe badania biegłym.

Zapytaliśmy policję o wątpliwości co do wyniku. – Informacje o alkoholu we krwi dzieci uzyskali policjanci podczas rozpytania personelu medycznego o ich stan. Nie była to oficjalna informacja ze szpitala, bo placówki medyczne nie dokonują takich analiz na potrzeby procesowe. Nie mieliśmy jednak podstaw, by nie wierzyć wynikom badań podanych przez lekarzy – mówi Jacek Bator. – Najprawdopodobniej zawinił sprzęt, który wszystkich wprowadził w błąd.

Matka się przyznaje, ojciec nie
Matka dzieci i jej konkubent zostali przesłuchani przez policję i prokuraturę. Matka przyznał się, że opiekowała się dziećmi pod wpływem alkoholu, ale obydwoje stanowczo zaprzeczają, by podali dzieciom alkohol. Konkubent twierdzi, że nie pił w domu, a poza nim. Do miejsca zamieszkania wrócił tuż przed przybyciem policji. – Matka żałuje i nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego tak się upiła, prosi by nie odbierano jej dzieci – relacjonuje przesłuchanie prokurator Żak.

Kobieta i mężczyzna najprawdopodobniej usłyszą zarzuty bezpośredniego narażenia dzieci na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, poprzez sprawowanie opieki nad nimi w stanie nietrzeźwości. Za taki czyn grozi do 5 lat wiezienia. Natomiast dzieci decyzją sądu rodzinnego trafią na razie do rodziny zastępczej.

Byli ubodzy, nie mieli konfliktów z prawem
Rodzina ze Zwiernika nie była wcześniej karana. W ich domu doszło do jednej interwencji policji. Miała ona miejsce kilka miesięcy temu i dotyczyła nieporozumienia miedzy matką i jej konkubentem. Po przybyciu policji para szybko doszła do porozumienia i się pogodziła.

Wiemy też, że sprawa dotyczy ubogiej rodziny korzystającej z pomocy opieki społecznej. Oprócz jednej interwencji policji dotyczącej awantury domowej nie było więcej sygnałów, że w tej rodzinie coś złego się działo. Lekarze, którzy mieli kontakt z dziećmi podkreślają, że były one zadbane, zdrowe i pogodne.

Badania wstrzymane
W tej chwili na sprzęcie, który wskazał budzące wątpliwości wyniki nie prowadzone są już badania. – Wezwałem producenta, aby sprawdził sprzęt – mówi dyrektor szpitala. – Aparat do badań krwi jest świeżo po przeglądzie, który miał miejsce w grudniu, to jest nowy sprzęt, w pełni skomputeryzowany, tu nie mógł zawieść czynnik ludzki.

Jak się dowiedzieliśmy, dyrektor szpitala zlecił przegląd całego sprzętu w szpitalnym laboratorium. Sprawdzone zostaną wszystkie aparaty, oprogramowanie i odczynniki. – Przeprowadzamy rocznie 700 tysięcy badań w naszym laboratorium, pierwszy raz zdarzyło się, żeby wyniki budziły wątpliwość – mówi dyrektor. – Staram się zrobić wszystko, by wyjaśnić sprawę.

Artur Getler

4 Responses to "Opiekunowie byli pijani, ich dzieci nie"

Leave a Reply

Your email address will not be published.