
PODKARPACIE. Krążące w Internecie wytyczne na wypadek udaru są groźne dla zdrowia i życia.
Krążąca po sieci instrukcja „ratunkowa” powołuje się na chińskiego profesora i zaleca: „Nie ruszaj chorego z miejsca”…, ”wysterylizuj igłę nad ogniem”…, „nakłuj nią opuszki wszystkich 10-ciu palców tak by pokazała się krew”…, „rozmasuj płatki uszu i również je nakłuj”. Czy może to pomóc choremu uniknąć skutków udaru mózgu?
Nie ma żadnych dowodów naukowych na to, że nakłuwanie czegokolwiek może pomóc. Wprost przeciwnie, opóźnienie w wezwaniu karetki może tylko zaszkodzić – mówi dr Adam Perenc, specjalista neurolog, z-ca ordynatora oddziału neurologii i leczenia udarów w Szpitalu Wojewódzkim nr 2 w Rzeszowie.
Przy udarze nie można eksperymentować
Najbardziej typowe objawy udaru mają charakter połowiczy tj. zdrętwienie lub/i osłabienie połowy ciała. Należy zwrócić też uwagę na: nagłe wystąpienie zaburzeń mowy, nagłe zawroty głowy z towarzyszącymi zaburzeniami równowagi, nagły ból głowy o natężeniu wcześniej niespotykanym. Cechą charakterystyczną obrazu klinicznego udaru jest nagłość wystąpienia objawów. Udar mózgu to nagłe zaburzenie czynności mózgu o charakterze ogniskowym lub uogólnionym, które utrzymuje się ponad 24 godziny (lub doprowadza wcześniej do zgonu) i jest spowodowany zaburzeniami krążenia mózgowego. Udary mózgu dzielimy na: niedokrwienne (ok. 80 proc. udarów) i krwotoczne, popularnie określane „wylewem”.
– Zawsze należy traktować udar jako stan zagrożenia życia i zdrowia, hospitalizować pacjenta, przeprowadzić badania diagnostyczne i wybrać odpowiednie dla danego przypadku leczenie – mówi neurolog. – Lepiej zweryfikować wszelkie wątpliwości wzywając pomoc, niż zlekceważyć problem. Szybkie rozpoznanie udaru i sprawne dowiezienie pacjenta do szpitala jest szczególnie ważne, gdyż najskuteczniejsze postępowanie terapeutyczne może być przeprowadzone jedynie w pierwszych godzinach od początku objawów.
Anna Moraniec


