
I LIGA MĘŻCZYZN. Wicelider wrócił ze stolicy Dolnego Śląską na tarczy.
Koszykarze MOSiR-u BPS Bank KHS Krosno przegrali po raz czwarty w tym sezonie. W sobotę ekipa Dusana Radovicia musiała uznać we Wrocławiu wyższość tamtejszego WKK Śląsk. O porażce krośnian zadecydowała fatalna w ich wykonaniu IV kwarta, którą przegrali aż 15 punktami.
O tym, że nie będzie to łatwe spotkanie, nikogo w krośnieńskiej ekipie nie trzeba było przekonywać. Wrocławianie są bowiem prawdziwą rewelacją I-ligowych zmagań i w sobotę wygrali już po raz 11. w tym sezonie.
Miejscowi rozpoczęli od mocnego uderzenia i już po 120 sekundach gry prowadzili 9:2. Krośnianie bardzo długo wchodzili w mecz i dopiero tuż przed końcem pierwszej odsłony uratowali się od pogromu w tej części meczu. Śląsk bowiem prowadził już w pewnym momencie 16:4. Gospodarze utrzymali w miarę bezpieczne prowadzenie przez całą drugą kwartę. Wśród nich pierwsze skrzypce grał Bartosz Diduszko, na którego krośnianie bardzo długo nie mogli znaleźć skutecznej recepty. W tej odsłonie przyjezdni ponownie popisali się skutecznym finiszem, dzięki czemu na przerwę schodzili ze stratą tylko 3 punktów (35:32).
Po przerwie wydawało się, ze drużyna Dosana Radovicia wreszcie złapała wiatr w żagle. W 21. min po celnym rzucie Marcina Salamika, MOSiR pierwszy raz w tym meczu wyszedł na prowadzenie (35:37), a w połowie tej kwarty miał już w zapasie 8 „oczek” (39:47). Przed ostatnią odsłoną goście prowadzili pięcioma punktami (49:54) i wówczas… zaczęła się prawdziwa katastrofa przyjezdnych. W ciągu 10 ostatnim minut zdobyli oni raptem 7 punktów. Takiego stanu rzeczy nie mógł nie wykorzystać Śląsk, który wypunktował MOSiR w tej części spotkania. Goście po raz ostatni prowadzili w 32. min (53:55). Na 4 minuty przed końcem spotkania na świetlnej tablicy widniał ostatnim w tym pojedynku rezultat remisowy (60:60). Od tego momentu przyjezdni nie zdołali przeprowadzić ani jednej skutecznej akcji, zakończonej celnym rzutem. Jedyny punkt w tym okresie zdobył z rzutu osobistego Grochowski. A gospodarze? Grali jak w transie. Kolejne pudła krośnian jeszcze bardziej ich nakręcały. Efektem było 11 zdobytych punktów, przy zaledwie jednym straconym i wygrana różnicą 10 punktów.
WKK ŚLĄSK Wrocław 71
MOSiR Krosno 61
(23:17, 12:15, 14:22, 22:7)
ŚLĄSK: Niesobski 3, Grzeliński 11 (1×3), Ł. Diduszko 0, B. Diduszko 24 (4×3), Trojan 4 oraz Szpyrka 12 (2×3), Kolowca 6, Kelner 2, , Bochenkiewicz 6, Łopatka 0, Wadowski 3, Leńczuk 0
KROSNO: Grochowski 10 (1×3), Musijowski 2, Oczkowicz 2, Wyka 2, Pisarczyk 14 (1×3) oraz Salamonik 10, Malczyk 8 (1×3), Fraś 4 Adamczewski 0, Parzych 9 (2×3).
Sędziowali: J. Litawa, M. Sosin, T. Wójcik. Widzów 500.
mj


