Krosno bije rekordy

Bojowe nastroje wśród krośnieńskich koszykarzy przed sobotnim meczem, przełożyły się na znakomitą dyspozycję w pojedynku z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Fot. Marcin Jeżowski
Bojowe nastroje wśród krośnieńskich koszykarzy przed sobotnim meczem, przełożyły się na znakomitą dyspozycję w pojedynku z MKS-em Dąbrowa Górnicza. Fot. Marcin Jeżowski

I LIGA MĘŻCZYZN. Popis skutecznej gry krośnieńskich koszykarz w hicie kolejki.

Wygrana różnicą 43 punktów i aż 18 celnych „trójek” w wykonaniu krośnieńskich koszykarzy – to był rekordowy wieczór w hali przy ul. Bursaki. Ci wszyscy, którzy spodziewali się zaciętego pojedynku w rywalizacji 2. i 3. drużyny I ligi, srodze się zawiedli. Krośnieńscy kibice mieli jednak spore powody do radości, bowiem MOSiR zdeklasował swojego rywala z Dąbrowy Górniczej.

Goście zameldowali się w Krośnie bez swoich trzech podstawowych zawodników (Przemysław Szymański, Mateusz Dziemba i Piotr Zieliński). W niczym to jednak nie usprawiedliwia fatalnej postawy dąbrowian, którzy za wyjątkiem pierwszej kwarty, byli tylko tłem dla dobrze dysponowanych krośnian. Warto nadmienić, iż licząc tylko punkty zdobyte przez gospodarzy zza linii 6,75 cm (18 celnych „trójek”), MOSiR miałby ich więcej (54 pkt) od całej zdobyczy MKS-u.

Pierwsze minuty dla gości
Początek spotkania nie zapowiadał jednak tak jednostronnego widowiska. Głównie dzięki dobrej postawie Wołoszyna i Piechowicza, w 4. min goście prowadzili różnicą 4 „oczek” (6:10). Krośnianie jednak bardzo szybko zniwelowali straty i od stanu 14:13 prowadzili już nieprzerwanie do końcowej syreny. Ich prawdziwy popis skutecznej gry miał miejsce od początku II kwarty, kiedy to w tempie ekspresu miejscowi powiększali przewagę. Goście nie mogli znaleźć skutecznej recepty na powstrzymanie podopiecznych Dusana Radovicia zarówno w grze pod koszem, jak i też na obwodzie. Pierwsza połowa zakończyła się wygraną MOSiR-u różnicą „tylko” 15 punktów (45:30), ale to o i tak nie było dużo, w porównaniu do tego, co działo się po przerwie.

Nokaut po przerwie
Drugą połowę gospodarze otworzyli wynikiem 12:0 (57:30). Lubowali się zwłaszcza w rzutach za trzy punkty, co było grą na wyraźne życzenie szkoleniowca krośnian, który raz za razem krzyczał z ławki rezerwowych: Rzut, rzut!. A że jego podopieczni w tym elemencie nie zawodzili (48,6 proc. skuteczności w rzutach za 3 punkty), goście bardzo szybko stracili ochotę do gry. Przed ostatnią kwartą MOSiR prowadził już różnicą 33 punktów (71:38) i co ciekawe, dopiero w tej odsłonie wykonywał pierwsze w całym spotkaniu rzuty osobiste. Gospodarze w ostatniej kwarcie dołożyli jeszcze kolejnych 10 punktów przewagi a do pełni szczęścia brakło tylko przekroczenia bariery 100 punktów. Jednak z tego powodu nikt w Krośnie nie rozpaczał.

MOSiR Krosno      95
MKS Dąbrowa G. 52
(19:16, 26:14, 26:8, 24:14)

KROSNO: Grochowski 17 (3×3), Oczkowicz 17 (3×3), Malczyk 15 (5×3), Pisarczyk 9 (1×3), Salamonik 0 oraz Parzych 6 (2×3), Adamczewski 9 (3×3), Fraś 10, Bogdanowicz 3 (1×3), Sadło 1, Musijowski 0, Wyka 8

DĄBROWA: Piechowicz 13 (2×3), Małecki 7 (2×3), Maj 11 (2×3), Wołoszyn 7 (1×3), Zmarlak 6 oraz Wieczorek 6 (2×3), Wit 2, Majchrowski 0, Wróbel 0.

Sędziowali: M. Borowy, J. Piróg, P. Baran. Widzów 1200.

mj

Leave a Reply

Your email address will not be published.