Polonia nad przepaścią

- Czy ktoś odpowie za doprowadzenie Polonii do ruiny? - pyta Waldemar Jaroch (z lewej), któremu przemyski klub winny jest za kilka miesięcy gry. Fot. Paweł Bialic
– Czy ktoś odpowie za doprowadzenie Polonii do ruiny? – pyta Waldemar Jaroch (z lewej), któremu przemyski klub winny jest za kilka miesięcy gry. Fot. Paweł Bialic

PIŁKA NOŻNA. Stal Rzeszów sprawdzała młodzieżowca z I ligi; Andrij Nikanowycz jednak zostaje w Resovii.

Piłkarze III-ligowej Polonii Przemyśl odmówili wyjazdu na sparing ze Stalą Mielec i postanowili, że do rundy rewanżowej przygotowywać się będą indywidualnie. „Barcelonka” ma poważne problemy finansowe.

O tym, że Polonia będzie miała olbrzymie kłopoty z wystawieniem drużyny do drugiej części sezonu, pisaliśmy już kilka dni temu. Nowy trener Maciej Ryniak miał na zajęciach 12 zawodników. Od tego czasu nastroje wyraźnie się jednak zradykalizowały.

– Przekroczono punkt kulminacyjny. Chłopcy przestali wierzyć w obietnice prezesa – nie ma wątpliwości Waldemar Jaroch, jeden z symboli Polonii, dla którego zabrakło miejsca w zespole – Trener Ryniak poinformował, iż nie widzi możliwości współpracy ze mną, potem się z tego wycofał, ale ja nie zamierzałem wrócić. Głównie z powodów finansowych. Polonia jest mi winna za kilka miesięcy gry, pieniędzy będę domagał się w sądzie – zapowiada Jaroch.

Piłka śladem koszykówki?
W piątek portal podkarpacielive.pl podał informację, że prezes Polonii, Adam Lisowiec, wypłacił piłkarzom 20 tysięcy zł, ale to kropla w morzu potrzeb, bo zaległości są dużo większe. Z prezesem Lisowcem nie udało się nam skontaktować, jednak Waldemar Jaroch, pytany o przyszłość Polonii, jest pełen złych przeczuć.

– Koszykówka w tym klubie istniała, a już jej nie ma. To samo może się stać z piłką nożną. Ja się pytam, gdzie są sympatycy Polonii, gdzie są władze Przemyśla?! – alarmuje. – Pytam się, kto odpowie za to, iż doprowadził klub do ruiny? Polonia ma dochód, miesięcznie na jej konto wpływa kilkadziesiąt tysięcy zł, ale co z tego, skoro wszystko zabiera komornik.

Drugi Ukrainiec w Resovii?
Głębszy oddech złapano w Resovii, gdzie udało się spłacić niemałą część długów (pisaliśmy o tym szeroko jako pierwsi w weekendowym wydaniu Super Nowości).

– W piątek na treningu zobaczyłem innych ludzi – mówił o piłkarzach „pasiaków” opiekun zespołu, Roman Borawski. Poprawa sytuacji finansowej sekcji wpłynęła oczywiście na decyzje zawodników, którzy przestali się rozglądać za nowym pracodawcą. W Resovii wiosną wciąż grać będzie Andrij Nikanowycz, czyli ten, który miał odejść jako pierwszy. Niewykluczone, iż w kadrze pojawi się drugi Ukrainiec. Ponoć na rzeczy jest transfer wartościowego obrońcy.

Z Puszczy do Stali
Podczas sparingu z Izolatorem w barwach Stali Rzeszów pojawił się 20-letni prawoskrzydłowy Paweł Czychowski. Ten wychowanek Lechii Gdańsk rundę jesienną spędził w I-ligowej Puszczy Niepołomice.

– Zagrał w siedmiu bądź ośmiu meczach, szału nie było, ale to w końcu wyższa liga i większa rywalizacja – zauważa Marcin Wołowiec, II trener Stali. – Generalnie chłopak daje radę. Poza tym jest młodzieżowcem, a kogoś takiego szukamy.

Z biało-niebieskimi nadal przygotowuje się napastnik Szymon Kaźmierowski. – Sztab szkoleniowy jest „za” jeśli chodzi o pozyskanie tego zawodnika. Pozostaje kwestia finansów. Myślę, że w tym tygodniu zapadną ostateczne decyzje – tłumaczy Wołowiec.

Gruzin w Mielcu
W Mielcu powiało egzotyką. Na testach w Stali przebywa 20-letni napastnik Sandro Khabadze. To wychowanek Dinamo Tbilisi, grał również w Granitasie Kłajpeda na Litwie. Oby nie było tak, że wyróżni się wyłącznie posturą: Sandro mierzy bowiem 2 metry, a waży blisko 100 kg.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.