
I LIGA. AZS, choć mocno uszczuplony kadrowo przed rundą rewanżową, w końcu wygrał.
Przemyślanie niemal zmietli z boiska Anilanę, co wobec problemów różnej maści trochę poprawiło ich morale. Świetne zawody rozegrał bramkarz Filip Jarosz, który podczas niedawnych mistrzostw Europy z uwagą musiał obserwować grę Sławomira Szmala. Jarosz zakończył mecz z 56-proc. skutecznością, odbijając aż 26 rzutów.
Niemal tradycyjnie swoje zrobili też skrzydłowi: Mateusz Kroczek i Damian Misiewicz oraz kołowy Maciej Kubisztal. Aż strach pomyśleć, gdzie teraz znajdowałby się AZS, gdyby nie dobra forma tych zawodników.
AZS Przemyśl 31
ANILANA Łódź 20
(17-9)
AZS: Sar, Jarosz – Dziatkiewicz, Misiewicz 7, Kostka 3, Wańkowicz 1, Dejnaka 3, Błażkowski 2, Hataś 5, Kalinowski, Kroczek 6, Kubisztal 3, Żak.
ANILANA: Bartczak, Chmurski – Misiak, Jańczyk 1, Wypych, Jakubiec 2, Walczak, Helman, Rutkowski 7, Surosz 6, Wawrzyniak 2, Pałasiak 2, Witkowski.
Sędziowali Jakub Czochra i Michał Szpinda (Zamość). Kary: 12 min. – 12 min.
[print_gllr id=106229]


