
NGAOUNDAYE (AFRYKA), KONIECZKOWA. Misjonarz pochodzący z Podkarpacia alarmuje, że afrykańska ludność cywilna i zakonnicy żyją w ciągłym zagrożeniu.
Do wtorku co najmniej 75 osób zginęło podczas walk między muzułmanami i chrześcijanami w Republice Środkowoafrykańskiej (RCA). Dramatyczne chwile przeżywają polscy misjonarze, w tym ojciec Benedykt Pączka, krakowski kapucyn, pochodzący z podkarpackiej wsi Konieczkowa (gm. Niebylec). Ministerstwo Spraw Zagranicznych zapewnia, że jego przedstawiciele są w kontakcie z misjonarzami mimo utrudnionej łączności.
– Muzułmańska miejscowość Seleka napadła na misję w Ngaoundaye w Republice Środkowoafrykańskiej. Słychać strzały, także z broni ciężkiej – alarmował 3 lutego w krótkich SMS-ach pracowników katolickiego portalu ojciec Benedykt Pączka, kapucyn z Krakowa, pochodzący z Podkarpacia. Sytuacja w jednej ze środkowoafrykańskich misji jest tragiczna.
O zakonniku pochodzącym z Podkarpacia, który postanowił wyjechać na misje do Afryki, pisaliśmy we wrześniu ubiegłego roku, tuż przed jego odlotem do Republiki Środkowoafrykańskiej. Tam – jak sam mówił – będzie usługiwał ubogim i ewangelizował mieszkańców tego kraju.
– Nie boję się niczego, co może mnie spotkać w Afryce – mówił we wrześniu ub. roku o. Benedykt Pączka. – Zdaje się na wolę pana Boga. Jestem w stanie przyjąć nawet śmierć.
Minęło cztery miesiące od jego ostatniego pobytu w Polsce i zakonnik znów może powtórzyć: – Jestem gotowy na śmierć.
Pierwszy dramatyczny SMS od ojca Benedykta przyszedł do kapucynów Krakowie tuż przed północą. – Strzelają już od 20 minut. Ja z siostrami ze Zgromadzenia Służebnic Matki Dobrego Pasterza w centrum, 3 braci na misji. Zostali. Co z nimi, nie wiemy – napisał kapucyn. Później zaś – jak informuje katolicki portal stacja7.pl – zakonnik donosi: – Jesteśmy w centrum edukacyjnym. Słychać strzały, także z broni ciężkiej. Słychać wybuchy. Nasi współbracia, Włoch i dwóch Środkowoafrykańczyków, zostali w misji. Stamtąd dochodzi strzelanina. Jeżeli selekowcy zetrą się z ludnością naszego miasta, krew będzie się lała strumieniami.
Marcin Wojciechowski, rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, poinformował, że według oceny resortu, jedynym skutecznym sposobem, żeby pomóc polskim misjonarzom, jest ich ewakuowanie. Jednak ze względu na charakter ich pracy i ich powołanie dla nich jest to ostateczność.
Mariusz Andres



5 Responses to "Chrześcijanie giną w Afryce"