
STALOWA WOLA. Strażacy mają sprzęt, przed którym „pożary powinny same gasnąć”. Najnowszy wóz bojowy jest największym w historii stalowowolskiej komendy.
Zawodowi strażacy z Komendy Powiatowej PSP dostali dwa nowe auta. Czerwone i błyszczące w słońcu dwuślady są wyrazem wdzięczności samorządów za opiekę i zwierzchników z Komendy Głównej za dobrą służbę. Terenowa honda już jeździ jako wóz dowodzenia. Bojowy mercedes stoi jeszcze w garażu, czekając na strażacki chrzest.
Park samochodowy w każdej komendzie straży zawodowej jest stale wymieniany. Obowiązują przepisy, które spychają w większości dobre jeszcze wozy na emeryturę w jednostkach ochotniczych. Tak było z bojowym renault, który wyjątkowo pasował stalowowolskim fajermanom, ale dosłużył się 12 lat w jednostce, czyli o dwa za dużo.
Poprzednik na służbie ochotniczej
– Oczywiście, że nowy samochód będzie lepszy, ale poprzednik mercedesa sprawdzał się w najtrudniejszych akcjach i tylko mu życzyć, by w służbie ochotniczej nie był tak eksploatowany – mówi mł. kpt. Krzysztof Krawczyk z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr1 w Stalowej Woli.
Francuskiego renaulta ze służby „wygryzł” niemiecki mercedes. Większy, z większą mocą silnika i pojemnością zbiornika na środek gaśniczy. No i co tu mówić, wygodniejszy. Automatyczna skrzynia biegów, prawie 290 KM mocy silnika, napęd 4×4, ekologiczny silnik, lekkie nadwozie z kompozytów, oświetlenie ledowe oraz 2,7 tys. litrów pojemności zbiornika na płyn gaśniczy. Bez specjalistycznego osprzętu kosztował 560 tys. zł; ze sprzętem jego wartość zbliżyła się do miliona. Aż szkoda takiego wysyłać na akcje, ale będzie na nich niezwykle potrzebny. Rozumieją to radni miejscy i powiatowi, bo bez ich dotacji po 100 tys. zł komenda jeszcze długo czekałaby na podobne auto.
Mercedes, który ledwo się mieści w przestronnym garażu KP PSP, będzie wyjeżdżał tylko do pożarów. A pożary to tylko część służby ratowniczej strażaków. W ub. roku było ich 461 na terenie powiatu, czyli mniej niż w latach poprzednich. Wszystkich zdarzeń wymagających pomocy straży pożarnej było 1076 i też nie był to wynik rekordowy. Społeczeństwo też zmądrzało, bo przez cały ub. rok odnotowano tylko, albo aż, 24 fałszywe alarmy.
jam


