Na łyżwach, na desce i z karabinem

Biathlonistę Łukasza Szczurka przed wylotem do Soczi żegnali żona Alicja i 8-miesięczny syn Filip. Fot. Bogusław Szczurek
Biathlonistę Łukasza Szczurka przed wylotem do Soczi żegnali żona Alicja i 8-miesięczny syn Filip. Fot. Bogusław Szczurek

OLIMPIADA. Ściskamy kciuki za Katarzynę Bachledę-Curuś, Łukasza Szczurka i Macieja Jodkę.

W rekordowo licznej polskiej reprezentacji olimpijskiej znalazło się trzech sportowców rodem z Podkarpacia. Medal powinna zdobyć panczenistka Katarzyna Bachleda-Curuś z domu Wójcicka, która prezentuje życiową formę.

Wychowanka Górnika i pierwszy sportowiec z Sanoka, który wystąpił na olimpiadzie, zajęła niedawno drugie miejsce w Pucharze Świata (1500 m). W 2013 roku 71-krotna mistrzyni Polski nie zeszła poniżej ósmej lokaty, więc w naturalny sposób wyrosła na jedną z faworytek w Soczi. Wszyscy liczą również na medal w drużynówce. – Kobiety i mężczyźni tworzą tak mocne grupy, że mogą się znaleźć na podium – podkreśla Andrzej Kraśnicki, prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

W Soczi z mamą i córeczką
Katarzyna Bachleda-Curuś z mogącej pomieścić 8 tysięcy ludzi Adler Arieny ma tylko dobre wspomnienia. Kilka miesięcy temu razem z koleżankami zdobyła tutaj wicemistrzostwo świata. Dla 34-letniej łyżwiarki będą to czwarte igrzyska. W Vancouver z Luizą Złotkowską i Katarzyną Woźniak sięgnęła po brąz w drużynie, osiągając życiowy sukces. Teraz apetyt jest jeszcze większy.

Pani Katarzyna w Soczi nie zdąży zatęsknić za niespełna 3-letnią Hanią. Córeczka i mama panczenistki będą niedaleko, zamieszkają tuż obok wioski olimpijskiej. – Przewartościowałam pewne sprawy. Nie jest tak, że są łyżwy, łyżwy, łyżwy, a poza tym nie ma świata. Liczy się życie prywatne, dziecko i rodzina, a dopiero po tym myślę o zawodach – zwierzała się na łamach „Dziennika Polskiego”.

Żołnierz zobaczył radary
Po raz drugi z rzędu na igrzyskach wystartują biathlonista Łukasz Szczurek i snowboardzista Maciej Jodko. Ten pierwszy jest zawodowym żołnierzem w stopniu starszego szeregowego.

– Medal pozwoli awansować na kaprala – żartował przed wyjazdem do Soczi, choć do śmiechu tak bardzo mu nie było. Ten sezon nie układa się bowiem tak, jak Łukasz i jego szkoleniowiec sobie wymarzyli. W Rosji Szczurek zdążył już przeprowadzić dwa treningi. Humor mu dopisuje. – Zanim się rozlokowaliśmy w hotelu, była 4 nad ranem. Do wioski jechaliśmy gondolą, widoki były piękne. Wyżywienie jest OK. Każdy znajdzie coś dla siebie. Jest kuchnia meksykańska, włoska, azjatycka. Soczi nie wygląda na miasto-twierdzę, jak opisywali dziennikarze, ale wojskowe radary i paru mundurowych już widziałem – raportował specjalnie dla Super Nowości.

„Ekstremista” w lodowej rynnie
– Nie liczy się wynik, a sam udział w igrzyskach – przekonuje Maciej Jodko i trudno nie przyznać mu racji. Rzeszowianin tylko dzięki własnemu uporowi wciąż znajduje się w czołówce śmiałków pędzących na desce w lodowej rynnie.

– Pomoc finansowa ze strony związku jest niewielka, sponsorów nie posiadam, jak muszę potrenować na lodowcu, to jadę za swoje. Ale nie narzekam, bo robię, co kocham – podkreśla pasjonat sportów ekstremalnych. Jodko karierę zaczynał bowiem od downhillu, czyli szaleńczych zjazdów na rowerze z trasy pełnej głazów i wystających korzeni.

PODKARPACIE NA OLIMPIADZIE
Katarzyna Bachleda-Curuś (z domu Wójcicka). Urodzona w 1980 roku w Sanoku. Pierwszy klub: Górnik Sanok, obecny klub: Poroniec Poronin. Dyscyplina: łyżwiarstwo szybkie. Starty w Soczi: 1000 m, 1500 m, 3000 m, bieg drużynowy.

Łukasz Szczurek. Urodzony w 1988 roku w Sanoku. Pierwszy klub: Górnik Iwonicz-Zdrój, obecny klub: BKS Wojsko Polskie Kościelisko. Dyscyplina: biathlon. Starty w Soczi: 12,5 km na dochodzenie, sprint 10 km, sztafeta mężczyzn.

Maciej Jodko. Urodzony w 1982 roku w Rzeszowie. Klub: AZS AWF Katowice. Dyscyplina: snowboard. Starty w Soczi: snowcross.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.