
TARNOBRZEG. Dwa razy w tygodniu, niezależnie od temperatury w Jeziorze Tarnobrzeskim zanurzają się miłośnicy zimowych kąpieli.
Trzeci sezon morsowania na Jeziorze Tarnobrzeskim trwa w najlepsze. Po kąpielach przy -15 stopni w styczniu, w ostatnią niedzielę, temperatura wody równa była niemal temperaturze powietrza i morsy choć szczęśliwe, trochę kręciły nosami, że to nie do końca to co lubią najbardziej.
Gdy jedni kupują ciepłe czapki i buty, oni szykują kąpielówki. Dzięki zapaleńcom, którzy ponad dwa lata temu założyli w Tarnobrzegu klub „Bodymors”, kąpiele w lodowatej wodzie na stałe wpisały się do zimowego kalendarza miejskich atrakcji. Do grupy pionierów, która jeszcze dwa lata temu liczyła zaledwie kilka osób, dziś dołączyło już ponad 50 kolejnych.
Przed wejściem do wody organizator hartowania zapewnił uczestnikom kąpieli 15-minutową rozgrzewkę. Po niej gotowe na wyzwanie morsy wskoczyły do wody. Po zanurzeniu i gromkim „chodźcie do nas!” skierowanym do tłumu gapiów, dla ponownego rozgrzania organizmu, odbyła się kolejna gimnastyka i bieg.
Członkowie tarnobrzeskiego Klubu „Bodymors” zachęcają do hartowania wszystkich, którzy chcą zadbać o swoją kondycję i zapewniają, że, wbrew pozorom, kąpiel w zimnej wodzie nie jest dla człowieka czymś wyjątkowym. Nie są także wymagane jakieś niezwykłe przygotowania przed wejściem do wody ani szczególne predyspozycje organizmu – potrzebne jest tylko takie przygotowanie jak przed każdym wysiłkiem rekreacyjno-sportowym. Kąpiel w wodzie o temperaturze 0 stop. C trwa oczywiście tylko kilka minut, gdyż dłuższa groziłaby niebezpiecznym wyziębieniem organizmu.
[print_gllr id=106959]
Małgorzata Rokoszewska


