Przejście dla zwierząt nad A4 za… 65 mln złotych!

Widok z lotu ptaka na przejście dla zwierząt w okolicy Boreczka. Fot. Artur Getler
Widok z lotu ptaka na przejście dla zwierząt w okolicy Boreczku. Fot. Artur Getler

PODKARPACIE. Przejścia dla zwierząt nad A4 są potrzebne, ale czy aż tak drogie?

Przejścia dla zwierząt nad autostradami i drogami ekspresowymi stanowią bardzo dużą cześć kosztów budowy dróg. Przykładowo, największy tego typu obiekt stojący na A4 na wysokości Boreczku pod Sędziszowem Małopolskim kosztował aż 65 milionów złotych.

Ekolodzy i biolodzy tłumaczą, że przejścia są niezbędne. Autostrada rozcinająca duże obszary na pół rozdzieliłaby populacje wielu gatunków. Takie trwałe rozdzielenie, w perspektywie czasu powoduje stworzenie z jednego gatunku dwóch zupełnie oddzielnych gatunków. Zdaniem ekologów, to duża ingerencja w ekosystem, która może mieć trudne do przewidzenia skutki. Ponadto autostrada przecinając szlaki migracyjne zaburza funkcjonowanie populacji zwierząt, często także tych chronionych.

Dlatego zdaniem ekologów, powinno się zrobić wszystko, by umożliwić zwierzętom migracje. Dlatego też buduje się w poprzek autostrad przejścia dla zwierząt, zarówno podziemne, jak i nadziemne. Zwłaszcza te drugie budzą najwięcej kontrowersji wśród zwykłych zjadaczy chleba. Chodzi przede wszystkim o ich rozmiary i koszty.

Przykład to monstrualnych rozmiarów przejście nad A4 w okolicy Boreczku. Przejście ma wymiary 120 na 100 metrów i jest zasadniczo wybudowane z żelbetonu. Dla ścisłości dodać trzeba, że budowa tego jednego przejścia pochłonęła jedną czwartą żelaza i betonu potrzebnego do budowy 33-kilometrowego odcinka autostrady. Na tym odcinku powstały jeszcze dwa takie przejścia, chociaż mniejsze, jednak i tak kilkakrotnie większe i droższe niż wiadukty, które mają służyć do przekraczania autostrady kierowcom i pieszym.

Tu rodzi się pytanie, czy przejścia dla zwierząt muszą mieć aż tak potężną konstrukcję i rozmiary? Inżynierowie budujący A4 mówią, że zlokalizowane w jej ciągu przejścia dla zwierząt mają konstrukcję zdolną przenieść obciążenia niewspółmiernie większe niż tylko przejście zwierząt, nawet dużych.

– Po tych przejściach mogłyby jeździć bez problemu kolumny czołgów – mówi nieoficjalnie jeden z inżynierów. – Może właśnie o to chodziło projektantom? – zastanawia się nasz rozmówca.

***
Sama potrzeba budowania przejść jest jasna ze względów ekologicznych, ale i bezpieczeństwa, bo zwierzęta nie będą wchodzić na drogę. Pytanie jest jednak, czy przy budowie kolejnych dróg nie należałoby zastosować tańszych rozwiązań, bo nic nie wskazuje, że po przejściach nad polskimi drogami będą chadzać mamuty, słonie i brontozaury.

Artur Getler

7 Responses to "Przejście dla zwierząt nad A4 za… 65 mln złotych!"

Leave a Reply

Your email address will not be published.