
WARSZAWA. Będzie nowy szef Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Lech Witecki nie będzie już szefem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Decyzja zapadła w gabinecie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej. Współpraca pomiędzy szefem GDDKiA a branżą budowlaną nie układała się najlepiej.
Witecki pełnił obowiązki GDDKiA od 2008 roku. Odpowiada m.in. za wart ok. sto miliardów złotych program budowy dróg ekspresowych i obwodnic. Jego obowiązki, do czasu rozstrzygnięcia nowego konkursu, przejmie Ewa Tomala-Borucka, szefowa oddziału GDDKiA w Katowicach.
– Obecne kierownictwo pracuje nad tym wielkim projektem inwestycyjnym od 6 lat. Wiele rzeczy się udało i na pewno wszyscy odczuwają skok jakościowy, który dokonał się w tym czasie. Niestety, nie udało się ustrzec błędów. Najbardziej dotkliwe to liczne opóźnienia w harmonogramach prac i zła atmosfera współpracy z wykonawcami i całą branżą budowlana – tłumaczy wicepremier Elżbieta Bieńkowska.
– Chcę zdementować medialne doniesienia mówiące o opóźnieniach w inwestycjach. Wystarczy zerknąć do raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego, który wyraźnie pokazuje, że w Polsce mamy jedno z najmniejszych opóźnień w Europie, więc jesteśmy w czołówce, jeżeli chodzi o jakość i terminowość budowy – mówi z kolei Jan Krynicki, rzecznik prasowy GDDKiA.
Według informacji GDDKiK, w ubiegłym roku o ponad 300 km zwiększyła się sieć autostrad i dróg ekspresowych, a 677 km dróg zostało wyremontowanych.
Opozycja nie zostawia suchej nitki na odwołanym. Szef klubu PiS, Mariusz Błaszczak, mówi, że Lech Witecki dawno powinien był stracić stanowisko. Przypomniał, że PiS dawno to postulowało. Ze względu – jak wyjaśnia Błaszczak – na jego szkodniczą działalność – między innymi za upadek branży budowlanej. Podobnego zdanie jest rzecznik SLD, Dariusz Joński. Polityk nazywa odwołanego dyrektora grabarzem polskich firm budowlanych.
TVN 24, Polskieradio.pl/ps



3 Responses to "Upadek grabarza polskich firm budowlanych"