Zamieszanie z nagrodami w rzeszowskim WITD

Łukasz Tur, Podkarpacki Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego twierdzi, że w podległym mu urzędzie nikogo nie mobbingowano, a nagrody dla urzędników były przyznawane zgodnie z obowiązującymi wewnętrznymi przepisami. Fot. Wit Hadło
Łukasz Tur, podkarpacki wojewódzki inspektor transportu drogowego twierdzi, że w podległym mu urzędzie nikogo nie mobbingowano, a nagrody dla urzędników były przyznawane zgodnie z obowiązującymi wewnętrznymi przepisami. Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Czy kierownictwo urzędu dostało wysokie nagrody?

Do naszej redakcji przyszedł list, od, jak się podpisał – jednego z inspektorów Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Rzeszowie. Nie przedstawił się, jak twierdzi, z obawy przed zwolnienieniem, ale postanowił opisać m.in. wypłaty dużych nagród, jakie miało otrzymać kierownictwo WITD. Co więcej, gdy o wysokości nagród dowiedzieli się szeregowi inspektorzy, w instytucji miało zawrzeć. Jaka jest prawda?

W liście czytamy, że inspektorzy mający wykonać roczny plan w postaci około 600 różnego rodzaju kontroli, dostali około 1,7 tys. zł nagrody. – Mam świadomość, że dla wielu to nie jest mała kwota, jednak w zestawieniu z kwotami, jakie wpłynęły na konta księgowego, naczelników, wszelkiej maści dyrektorów, wydaje się śmiesznie niska – informuje jeden z rzeszowskich inspektorów. Dalej pisze o rzekomych kwotach przeznaczonych dla kierownictwa – od 3 tys. zł do nawet 10 tys. zł.

Nagrody i zarobki szefa WITD tajne
W WITD nagrody dla pracowników przyznawane są przez pracodawcę, czyli reprezentującego go szefa urzędu w uzgodnieniu z kierownikami poszczególnych wydziałów, natomiast o nagrodach dla kadry kierowniczej (z wyjątkiem dyrekcji) decyduje już sam Łukasz Tur, szef WITD. On z kolei premie otrzymuje z Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Zapytaliśmy więc o wysokość tej nagrody i uzasadnienie jej przyznania oraz jakiej wysokości pensje co miesiąc pobiera szef WITD?

Od Małgorzaty Oczoś-Błądzińskiej, rzeczniczki prasowej PUW, otrzymaliśmy w punktach odwołania do różnych przepisów, a nawet wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Na końcu rzeczniczka napisała: – Z żadnych przepisów merytorycznych ani ustrojowych nie wynika obowiązek ujawniania przez pracodawcę informacji o wysokości miesięcznego wynagrodzenia i nagród przyznanych osobie zatrudnionej na stanowisku Podkarpackiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego.

Mobbingowanie inspektorów?
Chcąc wyjaśnić treść listu, zapytaliśmy Łukasza Tura o rzekome wysokie nagrody, jakie miało otrzymać kierownictwo WITD. Czy były to tak ogromne kwoty? – Nie jest to prawda – odpowiedział Tur. Dodał, że nagrody za osiągnięcia w pracy zawodowej w II półroczu 2013 r. kształtowały się w przedziale od 60 – 95 proc. wynagrodzenia zasadniczego brutto poszczególnych pracowników. Nie otrzymaliśmy jednak informacji, jakie dokładnie były te kwoty. Dowiedzieliśmy się natomiast, że zasady przyznawania nagród dla pracowników WITD w Rzeszowie regulują przepisy ustanowione przez szefa tego urzędu.

Zapytaliśmy również o jeszcze jedną ważną kwestię opisaną w liście, a mianowicie po ujawnieniu wysokości kwot nagród oburzeni tym faktem inspektorzy mieli być szykanowani, miały pojawić się także groźby zwolnienia z pracy itp. Szef WITD uważa, że to także nieprawda i żadne zakazy tego typu nie były wydawane. Poinformował jednocześnie Super Nowości, że każdy pracownik, który w jakimkolwiek zakresie czuje się dyskryminowany lub zastraszany, może skorzystać z procedury określonej w zarządzeniu dotyczącym “Wewnętrznej Polityki Antymobbingowej w Wojewódzkim Inspektoracie Transportu Drogowego w Rzeszowie”.

Grzegorz Anton

16 Responses to "Zamieszanie z nagrodami w rzeszowskim WITD"

Leave a Reply

Your email address will not be published.