
PODKARPACIE. Na oddział toksykologii Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w ciągu miesiąca trafia przynajmniej kilka osób zatrutych dopalaczami. Najczęściej trują się „Cząstką Boga”.
– Problem nasilił się w ciągu ostatnich dwóch, trzech miesięcy. Najczęściej trafiają do nas osoby w wieku 15 – 30 lat. Najczęściej mówią, że nie wiedzą co zażywali udając, że ktoś coś im dosypał czy podał bez ich wiedzy. Niektórzy mówią, ze palili „Cząstkę Boga” – mówi dr Elżbieta Mach-Lichota, specjalista toksykolog ze Szpitala Wojewódzkiego nr 2 w Rzeszowie.
Toksykolodzy ostrzegają, że leczenie po dopalaczach właściwie ogranicza się do leczenia objawowego, stabilizacji akcji serca, jeśli doszło do tachykardii, pomocy w oddychaniu i liczeniu, że wątroba poradzi sobie z toksynami i wytrzyma. Tak naprawdę nie wiadomo, jakie substancje znajdują się w tych środkach, a i substancji, które mają swoje odtrutki, jest tylko kilka.
Niektóre z nich mogą być silnie uzależniające i niebezpieczne dla zdrowia i życia. Ich zażywanie może powodować zaburzenia równowagi, zawroty głowy, senność, omamy, ból głowy i brzucha. Zmieszane z alkoholem mogą doprowadzić do śmierci.
Walka z wiatrakami
Dopalacze to substancje psychoaktywne o działaniu zbliżonym do narkotyków. Od października 2010 r. nie można ich kupować legalnie w sklepach (były sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin). Część substancji, z których wytwarzane są dopalacze, została już wpisana na listę środków zakazanych. Rynek jest jednak bardzo dochodowy, a więc bardzo rozwinięty, producenci starają się tak modyfikować skład, by eliminować substancje zakazane.
Służby sanitarne na Podkarpaciu nie ustają w tropieniu osób rozprowadzających dopalacze. – Przeprowadzone do tej pory badania laboratoryjne wprowadzonych do obrotu 6 produktów wykazały obecność w nich pentedronu, pochodnej katynonu o działaniu stymulującym układ nerwowy oraz UR 144 stanowiący główny składnik konopii wykazujący działanie psychotropowe, prowadzące do euforycznego samopoczucia. W przypadku stosowania dużych dawek może wywołać objawy zbliżone do halucynogenów typu LSD – mówi Dorota Stopyra, z-ca Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Krośnie.
Na sygnały mieszkańców dwa rzeszowskie sklepy z dopalaczami – przy ul. Langiewicza i Mickiewicza – będą monitorowane. W styczniu tego roku do sanepidu zgłoszono trzy przypadki podejrzenia zatrucia po zażyciu dopalaczy: dwa w Tarnobrzegu i jeden w Rzeszowie.
Anna Moraniec



5 Responses to "Dopalacze atakują!"