Zoperuje nas magister ortopedii?

Anna-Moraniec1Do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego (MNiSW) wpłynęły wnioski w sprawie nadania uprawnień do prowadzenia kierunków lekarskich od kilku niepublicznych uczelni, które chcą otwierać wydziały medyczne (ma to być recepta na kryzys demograficzny, czyli lep przyciągający studentów).

Czesne ma wynosić 40 tys. zł za rok. Każdy, kto zapłaci, będzie więc mógł studiować medycynę. Istnieje jednak obawa, że po kilku latach na rynek mogą trafić świeżo upieczeni magistrzy chorób dziecięcych, okulistyki, ortopedii.

Dwie szkoły wyższe (niepubliczne) w Polsce kształcą już bowiem nie lekarzy, ale magistrów weterynarii. Samorząd lekarski obawia się, że do podobnej sytuacji może dojść w medycynie. Jeżeli kierunki lekarskie będą otwierane na wszystkich uczelniach, które tego chcą, a w większości o przyjęciu będzie decydował wypchany portfel, jakość kształcenia się znacznie obniży.

Faktem jest, że mamy duży deficyt lekarzy. Około 16 tys. medyków przekroczyło pięćdziesiątkę. Powyżej 71. roku życia jest ich ponad 8 tys. Za kilka, kilkanaście lat spora część lekarzy przejdzie na emeryturę i powstanie dziura, która będzie musiała zostać zapełniona młodymi. Problem ten może być szczególnie widoczny w niektórych specjalizacjach. Na przykład w pediatrii średnia wieku lekarza wynosi 58 lat. A miejsc na medycynie jest wciąż za mało.

Samorząd lekarski uważa, że uniwersytety medyczne mają potencjał wystarczający do tego, aby kształcić więcej lekarzy. Są one ograniczone jednak limitami ustalonymi przez resort zdrowia. Dlatego uważa, że zamiast otwierać kierunki lekarskie na prywatnych uczelniach, wystarczyłoby zwiększyć limity dla uniwersytetów medycznych.

Uniwersytet Rzeszowski też aspiruje do rangi uczelni kształcącej lekarzy. Nie można tego porównywać jednak wprost. To jednak publiczna placówka, na której będzie można się kształcić za darmo, i  która ma już doświadczenie w kształceniu kadr medycznych (kształci już na kierunkach takich jak pielęgniarstwo, rehabilitacja czy fizjoterapia). Te studia mają ruszyć w roku akademickim 2015/2016, jeżeli UR spełni wszystkie wyśrubowane wymagania. Gdyby to się udało, mielibyśmy faktycznie szansę na podreperowanie malejącej liczby lekarzy na Podkarpaciu.

Uczelnie niepubliczne, które uruchomią kierunki lekarskie, być może wyspecjalizują się w kształceniu cudzoziemców (dyplomy uzyskane w Polsce są uznawane za oceanem, są również honorowane w UE). 12 tys. euro za rok (tak teraz płacą cudzoziemcy studiujący w Polsce) to dużo jak na kieszeń polskiego studenta. Dla zagranicznego – niewiele. Szczególnie nauka w Stanach Zjednoczonych jest kilka razy droższa, dlatego opłaca się przyjechać do Polski.

Anna Moraniec

2 Responses to "Zoperuje nas magister ortopedii?"

Leave a Reply

Your email address will not be published.