Ukraina na granicy wojny domowej

Majdańska opozycja cały czas starała się, by ściana ognia odgradzała ich od milicjantów, którzy w nocy podejmowali próby zdobycia Majdanu. Do płonącej barykady dokładane są opony, drewno i wszelkie materiały mogące podtrzymywać ogień. Fot. PAP
Majdańska opozycja cały czas starała się, by ściana ognia odgradzała ich od milicjantów, którzy w nocy podejmowali próby zdobycia Majdanu. Do płonącej barykady dokładane są opony, drewno i wszelkie materiały mogące podtrzymywać ogień. Fot. PAP

KIJÓW. Rewolucja rozlała się na zachodnią część Ukrainy. 

Demonstracje na Ukrainie trwają od listopada 2013 roku. W ciągu kilku ostatnich tygodni sytuacja nieco się uspokoiła, jednak w środę siły specjalne milicji Berkut zaatakowały centralny plac Kijowa, opanowany przez opozycję. Najgorzej było w nocy. Oddziały Berkutu napierały na jedną z barykad oddzielających milicję od protestujących na Majdanie. Według najnowszych informacji, liczba ofiar wzrosła do około 30. Oficjalne informacje ukraińskiego ministerstwa zdrowia mówią o 25 ofiarach.

Od świtu na kijowskim Majdanie słychać było pieśni rewolucyjne i modlitwy. Majdańska opozycja cały czas starała się, by ściana ognia odgradzała ich od milicjantów, którzy w nocy podejmowali próby zdobycia Majdanu. Do płonącej barykady dokładane są opony, drewno i wszelkie materiały mogące podtrzymywać ogień.

Z chodników wyrywana jest kostka brukowa, która wykorzystywana jest przy obronie barykad otaczających Majdan. Pomimo zablokowania centrum Kijowa przez siły MSW demonstranci wciąż liczą na pomoc mieszkańców stolicy.

Komandosi w Kijowie
Przed południem miejscowego czasu w bazie MON w Wasylkowie w obwodzie kijowskim wylądowały helikoptery z żołnierzami z Dniepropietrowska. Z Dniepropietrowska do Kijowa wyjechały też oddziały wojska. Poinformował o tym pełniący obowiązki ministra obrony Ukrainy Pawło Lebiediew. Szef resortu powiedział, że brygada komandosów ma chronić bazy, gdzie składowana jest broń i amunicja. Lebiediew nie chciał zapewnić, że armia nie będzie angażowała się w trwający na ulicach Kijowa konflikt.

Opozycja wzięła Lwów  
W odpowiedzi na środowy szturm Berkutu na kijowski majdan, opozycja w zachodniej części kraju przejęła budynki administracji państwowej.
Lwowska Rada Narodowa, organ tamtejszego samorządu terytorialnego, wzięła na siebie pełną odpowiedzialność za losy obwodu i podporządkowała sobie organy wykonawcze – czytamy na oficjalnej stronie internetowej organu samorządu terytorialnego.

Członkowie rady napisali również, że w stolicy Ukrainy rozpoczęły się „otwarte działania bojowe przeciw narodowi”. Deputowani wzięli również „pełną odpowiedzialność za losy kraju i obywateli”.

Głównym zadaniem Rady Narodowej „jest zapewnienie ochrony życia i porządku prawnego na terytorium obwodu, współdziałanie w wysyłaniu aktywistów do Kijowa i wszelka możliwa pomoc dla kijowskiego Majdanu”.

Większość w Lwowskiej Radzie Narodowej posiadają politycy związani z Ogólnoukraińskim Zjednoczeniem Swoboda, na czele którego stoi Ołeh Tiahnybok. Przewodniczącym rady jest z kolei Ołeh Pańkewycz, który kilka lat temu domagał się usunięcia pomnika ofiar UPA z Wrocławia.

Wszystkie zajęcia na Uniwersytecie im. Iwana Franki we Lwowie zawieszono do odwołania. Decyzję o bezterminowym strajku podjął rektorat uczelni. Do studentów przemawiał dziekan Wydziału Filologii Ukraińskiej Jarosław Harasym. Do wszystkich uczelni Ukrainy zwrócił się z apelem „o zorganizowanie obywatelskiego oporu i potężnego ruchu protestów z kardynalnym żądaniem – natychmiastowa dymisja przestępcy-dyktatora Wiktora Janukowycza”.

Zajmowanie budynków MSW
Również w innych miastach na zachodzie kraju: w Iwano-Frankowsku i Tarnopolu przeciwnicy władz przejmują siedziby ważnych instytucji państwowych: Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, prokuratury, a nawet jednostek wojskowych. W Iwano-Frankowsku (d. Stanisławów) zajęli budynek SBU, prokuratury oraz wojewódzką komendę milicji. Jej szef, Wasyl Fedyk, w obecności tłumu podał się do dymisji.

W Tarnopolu podpalono miejski komisariat milicji, zajęto prokuraturę i zaatakowano siedzibę rady obwodowej. Po mieście jeździły samochody, z głośników których nawoływano do mobilizacji do wyjazdu do Kijowa.

Wschód przy Janukowyczu
Nieco inne nastroje niż na zachodniej Ukrainie panują na Krymie. „Na Ukrainie faktycznie zaczęła się wojna domowa” – z takim oświadczeniem wystąpiło tamtejsze Prezydium Rady Narodowej, wzywając prezydenta Wiktora Janukowycza do podjęcia „nadzwyczajnych środków w celu obrony porządku konstytucyjnego i jedności Ukrainy”.

TVN 24; Kresy24.pl, zik.ua/ps

Leave a Reply

Your email address will not be published.