Sprzęt od WOŚP-u jest już w sanockim szpitalu

Bogdan Niżnik, ordynator oddziału noworodkowego, cieszy się z nowego sprzętu. Fot. Grzegorz Bończak
Bogdan Niżnik, ordynator oddziału noworodkowego, cieszy się z nowego sprzętu. Fot. Grzegorz Bończak

SANOK. Sprzęt za ponad 120 tysięcy złotych trafił na oddział noworodkowy sanockiego szpitala dzięki Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy.

Na oddziale znajdują się już trzy z pięciu urządzeń do ratowania noworodków, które fundacja Jurka Owsiaka kupiła dla sanockiego szpitala. – To dla nas ogromna radość. Cieszymy się z każdego urządzenia, dzięki któremu będziemy mogli jeszcze lepiej zadbać o życie i zdrowie maleńkich dzieci – mówi Bogdan Niżnik, ordynator Oddziału Noworodkowego w sanockim szpitalu.

Sprzęt, który już jest na oddziale, to: inkubator, bilirubinomierz (urządzenie, które pozwala wykryć żółtaczkę) oraz stanowisko do resuscytacji noworodków. – Takiego urządzenia jeszcze u nas na oddziale nie mieliśmy. To inkubator najnowszej generacji, który oprócz podstawowej funkcji grzania ma jeszcze możliwość wprowadzenia oddechu zastępczego, więc nie musimy używać respiratorów – dodaje ordynator.

– To autentycznie sprzęt pierwszej potrzeby – potwierdza Adam Siembab, dyrektor sanockiego szpitala. – W momencie gdy na świat przychodzi wcześniak, który nie wszystkie funkcje życiowe ma rozwinięte prawidłowo, za mało waży, słabo oddycha, jego zdrowie i życie zależy nie tylko od fachowej opieki medycznej, ale także sprzętu, który może mu to życie uratować. Jeśli w pierwszych godzinach życia otrzyma odpowiednie wsparcie w postaci profesjonalnych, nowoczesnych urządzeń, ma szanse rozwijać się normalnie, wyrastać na zdrowego człowieka. Jeśli tego wsparcia zabraknie, rozwija się gorzej, co może zaważyć na jego zdrowiu w dorosłym życiu – wyjaśnia dyrektor.

W najbliższych dniach na oddział trafi jeszcze kardiomonitor noworodkowy oraz lampa do fototerapii dla wcześniaków. To pierwszy od 7 lat tak duży prezent od Orkiestry dla sanockiego szpitala. Wcześniej placówka otrzymała aparaty do badania słuchu. – Jesteśmy bardzo wdzięczni fundacji i wszystkim, dzięki którym sprzęt trafił właśnie do naszej placówki – kończy Adam Siembab.

Były zgrzyty, ale dali radę
W tym roku bieszczadzki sztab zagrał razem już po raz trzeci. W trzech powiatach: sanockim, leskim i bieszczadzkim pieniądze zbierało 750 wolontariuszy. Z puszek i licytacji udało się uzbierać blisko 75 tysięcy złotych, z czego w samym Sanoku blisko 50 tys. To jedyny regionalny sztab w Polsce.

– W tym roku wystartowaliśmy nieco później niż zazwyczaj, ale spięliśmy się, podzieliliśmy obowiązkami i każdy robił swoje. Owszem, zdarzały się zgrzyty, czasami wchodziliśmy sobie w drogę, no ale udało się – śmieje się Daria Jelinek, wiceszefowa Bieszczadzkiego Sztabu WOŚP. – Czuję niesamowitą radość i satysfakcję, jednocześnie mam poczucie dobrze wykonanej pracy. To fajne uczucie wiedzieć, że można komuś realnie pomóc – dodaje Daria i już dzisiaj zapewnia, że w przyszłym roku w sztabie też jej nie zabraknie.

Wcześniej, w 2009 roku sanocki szpital dostał aparaty do badania słuchu u noworodków za 49 tysięcy złotych. Dokładnie rynomanometr, tympanometr i zestaw komputerowy. Rok później aparat do przesiewowego badania słuchu u noworodków wartości 9,6 tys. zł.

Martyna Sokołowska

One Response to "Sprzęt od WOŚP-u jest już w sanockim szpitalu"

Leave a Reply

Your email address will not be published.