Każdy dzieciak chce być Bródką

Potrzeba 30 mln zł, aby przykryć tor Błonie w Sanoku i zbudować przejście podziemne dla zawodników. To już teraz najnowocześniejszy technologicznie obiekt tego typu w Polsce. Fot. MOSiR Sanok
Potrzeba 30 mln zł, aby przykryć tor Błonie w Sanoku i zbudować przejście podziemne dla zawodników. To już teraz najnowocześniejszy technologicznie obiekt tego typu w Polsce. Fot. MOSiR Sanok

ŁYŻWIARSTWO SZYBKIE. Rozmowa z Romualdem Kaszubowiczem, prezesem Podkarpackiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego i Wrotkarstwa.

– Podobały się panu igrzyska?
– Pytanie! To były historyczne chwile, zwłaszcza dla polskich panczenów. Pierwszy raz od igrzysk w Squaw Valley w 1960 roku zdobyliśmy medal w biegu indywidualnym. Wtedy w USA po srebro sięgnęła Elwira Seroczyńska, a po brąz Helena Pilejczyk. Ostrzegam jednak, by nie zachłystywać się sześcioma medalami, bo takie igrzyska zdarzają się Polsce raz na sto lat. Kopciuszek nie będzie za każdym razem bił potęg. Trzeba zmienić, w niektórych przypadkach jedynie usprawnić system szkolenia. No i wydać trochę kasy na rozbudowę bazy niezbędnej do przygotowań.

– Zakryjmy tory! – niesie się apel jak kraj długi i szeroki. Będzie coś z tego?
– Zadaszony tor to konieczność, ale nie wmawiajmy ludziom, że gdy się pojawi, to nagle zaczniemy tłuc medale jak Holendrzy. Już pojawił się problem, bo jest luka pokoleniowa – brakuje dwóch roczników. Nie widać np. następczyń Katarzyny Bachledy-Curuś. Tym trzeba się zająć w pierwszej kolejności.

– Wydaje się, że najlepszą lokalizacją dla hali lodowej jest Warszawa. Bliskość dużego lotniska może być decydująca przy wyborze gospodarza wielkich imprez – mistrzostw świata czy Europy. Jak w wyścigu o zadaszenie toru przedstawiają się szanse Sanoka?
– W Polsce powinien powstać jeden tor o najwyższych standardach. Tam trenowaliby reprezentanci i tam odbywałyby się największe zawody. Dla trzech pozostałych torów idealnym rozwiązaniem byłaby lekka konstrukcja. W Sanoku kujemy żelazo póki gorące. Właśnie wysłaliśmy projekt do premiera, ministerstwa sportu, posłów i senatorów. Na zadaszenie potrzeba ok. 30 mln zł. Miasto planuje pozyskanie dofinansowania z różnych źródeł unijnych, a projekt został złożony jako propozycja do tzw. kontraktu terytorialnego. Tor lodowy Błonie to naprawdę wysokiej klasy obiekt i za stosunkowo niewielkie pieniądze może się przeistoczyć w istne cacko.

– Szaleństwo zaczęło się po złotym wyścigu Zbigniewa Bródki. Gdyby nie jego triumf, pewnie byłoby po staremu.
– Też mam wrażenie, że nikt by się nie zająknął w temacie poprawy infrastruktury. Nie zapominajmy, że jest jeszcze coś takiego jak Kraków 2022. Najbardziej poroniony pomysł o jakim słyszałem.

– W Holandii panczeny to więcej niż sport. Dominacja “Pomarańczowych” jest poza wszelką dyskusją, ale igrzyska w Soczi pokazały, że Polska może pretendować do roli numeru 2. Czy jest możliwe, że wyspecjalizujemy się tak, by przywozić z olimpijskich torów lodowych nie trzy, a powiedzmy sześć medali?
– Można iść w tym kierunku. Trzeba wypuścić dzieciaki na ślizgawki, niech śmigają! Łyżwiarstwo szybkie w porównaniu z innymi zimowymi dyscyplinami, nie jest drogim sportem. Profesjonalne łyżwy dla dorosłego kosztują 400 euro, dla dzieci – dwa razy mniej. Najwięcej kasy pochłania utrzymanie obiektów.

– Może teraz, po medialnym szumie, więcej młodych ludzi zacznie trenować szybką jazdę na łyżwach?
– Spodziewamy się wzrostu zainteresowania. Każdy dzieciak chciałby być dziś Zbyszkiem Bródką. W klubach Podkarpacia na panczenach ściga się ponad 200 młodych ludzi, jesteśmy na pierwszym miejscu w sportach zimowych Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, mamy świetnych trenerów. Potencjał jest i warto go uwolnić.

– Nie da się zbudować sportu na wysokim poziomie bez pieniędzy. Po Soczi dostrzegam jednak szansę. Potencjalny sponsor powinien złapać bakcyla łyżwiarstwa szybkiego, które jest przecież szalenie widowiskową dyscypliną. Gdyby Bródka żył w Ameryce, nakręcono by o nim film. Strażak, ojciec dwójki małych dzieci będący gościem w domu, facet, który jako jedyny zabrał złoto Holendrom. A o wszystkim zadecydowały 4 centymetry!
– Wszystko pan już powiedział. Również mam nadzieję, że teraz łatwiej będzie nam o sponsorów. Chciałoby się więcej takich firm jak PGNiG, które bardzo pomagają podkarpackim panczenom.

– Dla sanoczanki Katarzyny Bachledy-Curuś igrzyska w Soczi były ukoronowaniem pięknej kariery. Ten srebrny medal w drużynie należał się jej jak mało komu.
– Kaśka w wielkim stylu wróciła do wyczynowego sportu po urodzeniu dziecka. I też kolejna piękna historia, bo jej sukcesy oglądali z wysokości trybun najbliżsi, łącznie z córeczką. Korzystając z okazji, zdradzę, że Katarzyna pojawi się w Sanoku na początku kwietnia. Spotka się z władzami miasta, dziennikarzami i kibicami. Już teraz serdecznie zapraszam.

– Do pełni szczęścia zabrakło medalu w biegu indywidualnym.
– Katarzyna osiągnęła bardzo dobry czas, ale Jorien Ter Mors czy Ireen Wust mknęły jak torpedy. Nie wiem jak to możliwe, weźmy bowiem pod uwagę, że w Soczi lód był “tępy”. Zdziwienie budziło też kilka innych wyników. Wielki Shani Davis w pamiętnym dla nas biegu na 1500 m był wolniejszy od Bródki o 3 sekundy. Na tym dystansie to przepaść.

– Katarzyna Bachleda-Curuś na następnych igrzyskach w Pyeongchang chyba nie wystartuje? Będzie miała 38 lat…
– Trudno powiedzieć. “Zimowi” sportowcy są długowieczni, spójrzmy na Ole Einara Bjoerndalena, Noriakiego Kasai czy Teemu Selanne. Pamiętajmy jednak, że panczeny to jedna z trudniejszych dyscyplin jeśli chodzi o pracę beztlenową. Dodatkowo człowiek jeździ mocno pochylony, a to nie jest naturalna pozycja. Jednak nie przekreślałbym szans Katarzyny na kolejny, piąty już występ na igrzyskach.

– Wróćmy jeszcze na moment do dramatycznego wyścigu z udziałem Bródki. Polak wygrał z Koenem Verweijem o trzy tysięczne sekundy. Moim zdaniem sprawiedliwiej byłoby rozdać dwa złote medale.
– Nie zgadzam się. W łyżwiarstwie szybkim stosuje się pomiar co do milimetra, a to oznacza, że zwycięzca musi zostać wyłoniony. Tak stanowią przepisy. W narciarstwie alpejskim jest inaczej, ale łyżwy szybkie to łyżwy szybkie.

Rozmawiał Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.