Pigułki łykamy jak cukierki

Fot. Archiwum
Fot. Archiwum

PODKARPACIE. Zajmujemy drugie miejsce w Europie i trzecie na świecie w ilości zażywanych leków. Eksperci alarmują: może to prowadzić do uszkodzenia wątroby, szpiku i nerek.

– Omamieni przez reklamy, że tabletka uzdrowi w ciągu godziny, ludzie łykają kilka preparatów zawierających ten sam specyfik. I nieświadomie, kilkakrotnie przekraczają dozwoloną dawkę. „Bez recepty, więc nie szkodzą”, myślimy. To błąd! Szkodzą, i to bardzo – mówi prof. dr hab. Paweł Januszewicz, dyrektor naukowy Narodowego Instytutu Leków.

Leki przeciwbólowe stosujemy na wszystkie dolegliwości, a przecież one nie leczą, tylko niwelują nieprzyjemne objawy. Częsty ból głowy powody może mieć różne – migrenę albo nadciśnienie, ale i guza mózgu – zamiast stale się znieczulać, lepiej iść do lekarza po diagnozę i rozprawić się z problemem. My ból traktujemy jako coś, co przeszkadza. A przecież to alarm, że coś złego dzieje się w organizmie – wyjaśnia prof. Januszewicz.

– Gdy tabletka nie pomaga, zwiększamy dawkę. Tak nie można! Używanie ich w za dużych ilościach i za długo może prowadzić do uszkodzenia wątroby, szpiku i nerek. Może mieć nawet konsekwencje śmiertelne.

Jak więc je brać właściwie? Najlepiej krótko. Nie dłużej niż 2 – 3 dni, maksymalnie 5 dni w miesiącu.

Szanujmy też antybiotyki
– Antybiotyk nie jest środkiem na katar, kaszel, duszność, nie ma działania przeciwgorączkowego, przeciwbólowego ani przeciwzapalnego. Antybiotyk to syntetyczna toksyna grzybicza – morderca – służy do zabicia grzybów, pasożytów i bakterii, także tych pożytecznych – mówi dr n. med. Danuta Myłek, specjalista alergologii ze Stalowej Woli.

Tymczasem sięgamy po antybiotyki z wiarą, że pomogą na wszystko. Bywa, że lekką ręką wypisują je sami lekarze. Często korzystamy też z tego, co mamy w domu, bo zostało po kuracji domowników. Z danych NFZ wynika, że w Polsce zjadamy ok. 30 mln opakowań antybiotyków rocznie. I choć nie powinniśmy, bierzemy je nawet przy przeziębieniach (30 proc.), bólu gardła (24 proc.), w grypie (16 proc.), nawet przy kaszlu (12 proc.)! Na efekt nie będziemy musieli długo czekać: częste i niewłaściwe ich stosowanie niszczy nam florę fizjologiczną i prowadzi do nietolerancji pokarmowej (a nawet alergii). Ale jest jeszcze większe niebezpieczeństwo. Lawinowo przybywa bakterii, które nie reagują na antybiotyki. Grozi nam powrót do czasów, kiedy umierało się na zapalenie płuc, bo antybiotyki nie zadziałają. Już dziś z tego powodu umiera w Polsce nawet 20 tysięcy osób rocznie!

Według Polskiego Związku Producentów Leków, bez recepty w 2013 roku Polacy kupili 684 mln opakowań leków OTC, a co czwarte zawierało środki przeciwbólowe.

Anna Moraniec

4 Responses to "Pigułki łykamy jak cukierki"

Leave a Reply

Your email address will not be published.