
PRZEMYŚL. Tworzą strefy ekonomiczne, bo to dobrze wygląda w gazetach. Innych efektów brak.
Nie strefa ekonomiczna, a potem inwestor, tylko na odwrót. – Samorządowcy tworzą strefę do własnych celów, przypną tabliczkę, że jest coś takiego i chwalą się w gazetach, bo to tam dobrze wygląda – krytykował bezmyślne wydawanie pieniędzy przez gminy Mieczysław Kasprzak na spotkaniu z ministrem pracy i polityki społecznej, Władysławem Kosiniak-Kamyszem.
Minister pracy spotkał się ze starostą przemyskim Janem Pączkiem, który przyznał, że bezrobocie to duży problem dla powiatu, w którym brakuje zakładów pracy. – Stopa bezrobocia wynosi 21,8 procenta w powiecie, a w mieście to 17,7 procent – wyliczał.
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował o reformie urzędów pracy, która ma przynieść taki efekt, że w tego typu placówkach będzie można uzyskać rzeczywistą pomoc. – Polacy teraz w to nie wierzą i nie ufają tym urzędom – przyznał minister.
Z kolei Mieczysław Kasprzak, poseł PSL, skrytykował samorządy, które tworzą strefy ekonomiczne tylko po to, żeby były, bo jak to określił – to dobrze wygląda gazetach. Wydają pieniądze, nie wiadomo po co.
– Pierwszy powinien być inwestor, a potem można poszerzać strefę, a nie na odwrót – mówił wskazując, że w Jarosławiu dobrze postąpił burmistrz miasta i starosta powiatu, którzy najpierw mieli inwestora Lear Corporation, a potem poszerzali strefę. – To ma sens – mówił. Z kolei gospodarze Przemyśla i Przeworska stworzyli strefę, chwalili się tym, ale nie mieli nikogo, kto chciałby tam tworzyć miejsca pracy. – Samorządowcy tworzą strefy do własnych celów, bo mogą mówić: ja mam strefę! – Przecież to wydatek – krytykował takie formy „walki z bezrobociem” M. Kasprzak.
ds.



2 Responses to "Niektóre gminy bez sensu wydają pieniądze"