Pokojowy Nobel dla cara Putina

Mariusz-Włoch1W środę większość poważnych agencji prasowych na świecie „gruchnęła” porannym newsem, że prezydent Rosji Władimir Putin oraz papież Franciszek znaleźli się wśród nominowanych w 2014 roku do Pokojowej Nagrody Nobla. W tym roku zgłoszono rekordową liczbę kandydatów. O nagrodę walczyć będzie 278 ludzi, a także 47 organizacji.

Nominacje otrzymał m.in. były współpracownik amerykańskiego wywiadu Edward Snowden, odpowiedzialny za ujawnienie prowadzonego przez amerykańskie służby programu inwigilacji elektronicznej, zgłoszono kandydaturę Malali Yousafzai – nastolatki walczącej w Pakistanie o prawo dziewcząt do edukacji, postrzelonej przez talibów. Na liście znalazło się także kilku rosyjskich działaczy na rzecz praw człowieka.

I gdyby nie to, że informacje potwierdzały światowe agencje, w tym także Polska Agencja Prasowa, to uznałbym ją za kolejny żart internautów w stylu „odwiedź Rosję już dziś, zanim Rosja odwiedzi cię jutro”. Były pułkownik KGB Putin ma tyle wspólnego z pokojem, że leżąc na kanapie w pokoju wydaje rozkazy użycia wojsk rosyjskich przeciwko niepokornym narodom. Daleki jestem od twierdzenia, iż Putin oszalał. Prezydent Rosji to zimny, wyrachowany i cyniczny polityk, który w sposób bezwzględny dąży do podbijania kolejnych narodów. Od czasów zakończenia zimnej wojny żaden rosyjski polityk nie postraszył Zachodu wojną tak jak Putin. I trzeba obiektywnie przyznać, że swoją grę opartą na kłamstwie i propagandzie prowadzi po mistrzowsku, jak przystało na superagenta KGB.

W środę do doniesień, że mężczyźni w mundurach bez dystynkcji otaczają od końca zeszłego tygodnia część obiektów na Krymie, w tym m.in. lotnisko w Sewastopolu, w końcu odniósł się sam Putin. Oświadczył, iż zbrojne grupy, które przejęły władzę na Krymie, to lokalne siły samoobrony, nie żołnierze rosyjscy. Jeśli zaś chodzi o ludzi w mundurach bez dystynkcji to, jak mówił, takich mundurów „jest pełno na przestrzeni postsowieckiej i można je kupić nawet w sklepie”. Oprócz części społeczeństwa rosyjskiego otumanionej przez kłamstwa Putina nikt nie ma wątpliwości, że na Krym wtargnęły doborowe jednostki rosyjskiego specnazu. Jednak Putin, który zachowuje się jak car tej części Europy, z szyderczym uśmiechem temu zaprzecza. Putin kpi z Zachodu, mając przekonanie o potędze swojej armii, której nie zawaha się użyć. Dlatego uważam, że nominowanie do Pokojowej Nagrody Nobla człowieka, który od kilku dni straszy świat wojną to ponury żart.

Mariusz Włoch

Leave a Reply

Your email address will not be published.