
II LIGA. SIARKA TARNOBRZEG – ŚWIT NOWY DWÓR MAZOWIECKI. Jedynego gola zdobył Konrad Stępień, sprawiając sobie urodzinowy prezent.
Siarka pozbyła się kompleksu drużyny z Nowego Dworu Mazowieckiego, z którą nigdy nie mogła wygrać. Sukces rodził się jednak w bólach.
– Nie spoglądajmy w tabelę. To nie będzie spacerek! – ostrzegał przed konfrontacją z broniącym się przed spadkiem Świtem Tomasz Tułacz, trener Siarki. Nie pomylił się. Choć jego zespół miał przewagę, do końca trzeba było się martwić o wynik.
Palec w oku
Gol dający Siarce 3 punkty i pierwsze od siedmiu spotkań zwycięstwo nad Świtem zdobył tuż przed końcem I połowy Konrad Stępień. Obchodzący 21. urodziny obrońca popisał się efektowną „główką” po równie udanym dośrodkowaniu Tomasza Persony. Gospodarze mogli znacznie wcześniej otworzyć wynik, ale skuteczność nie była w sobotę ich najmocniejszą stroną. – Szkoda. Nasza dominacja przed przerwą nie podlegała bowiem dyskusji – podkreślał Tułacz.
– Sam mogłem strzelić w tym meczu trzy bramki. Zabrakło chłodnej głowy i precyzji. Może następnym razem będzie lepiej – uśmiechał się Stępień.
Należało się spodziewać zaciętego spotkania i rzeczywiście zawodnicy Świtu nie przebierali w środkach. Dla Bartosza Sulkowskiego mecz skończył się już po dwóch kwadransach, gdy rywal włożył mu palec do oka. Defensor Siarki musiał pojechać na badania do szpitala. Oberwali też Persona i Łukasz Popiela.
Coś ich ciągnie do tyłu
Druga połowa zaczęła się od „bomby” Adama Imieli, po której piłka wylądowała na poprzeczce tarnobrzeskiej bramki. Najgroźniejszy był jednak Kamil Szczepański, który nękał bramkarza gospodarzy Artura Melona. W końcówce mógł się go spytać, w który róg chce dostać uderzenie, ale z 3 metrów… podał mu futbolówkę. – Szkoda, wielka szkoda – żałował Mateusz Miłoszewski, szkoleniowiec Świtu – Zwłaszcza w drugiej połowie dobrze wyglądaliśmy na tle Siarki, drużyny z dużo większym przecież potencjałem. Remis, nawet nasza wygrana, byłaby chyba sprawiedliwszym rozstrzygnięciem.
Opiekun Siarki nie zgadzał się. – Ja tam nie widziałem stuprocentowej sytuacji dla Świtu. Prawdą jest jednak, że przeciwnik walczył na całego. Po zimowych transferach to z pewnością mocniejszy zespół. Trzy punkty na inaugurację cieszą, martwią natomiast kartki, bo z Radomiakiem nie zagrają kluczowi zawodnicy Łukasz Popiela i Darek Frankiewicz – zwracał uwagę Tomasz Tułacz.
Siarka w II połowie prezentowała się gorzej niż w pierwszej. – Mamy jakiś problem, bo po przerwie najczęściej się cofamy. Staramy się coś z tym zrobić, ale dziwnym trafem coś ciągnie nas do tyłu – przyznawał w rozmowie z Telewizją Tarnobrzeg Dariusz Frankiewicz.
Siarkowcy zwycięstwo zadedykowali prezydentowi Tarnobrzega Norbertowi Mastalerzowi, któremu kilka dni temu urodziła się druga córka.
SIARKA Tarnobrzeg 1
ŚWIT Nowy Dwór M. 0
(1-0)
1-0 Stępień (44.)
SIARKA: Melon – Stępień, Baran, Makowski, Sulkowski (24. Kowalski) – Frankiewicz, Popiela (71. Chrabąszcz), Koczon (77. Truszkowski), Persona, Figiel – Wróbel (85. Termanowski).
ŚWIT: Domżał – Drwęcki, Imiela (88. Kamiński), Krzemiński, Nowotka, Reinaldo, Szabat, (66. Kiwała), Szczepański, Szuprytowski, Zawiska (72. R. Melon), Ziąbski.
Sędziował Piotr Łęgosz (Włocławek). Żółte kartki: Frankiewicz, Popiela, Figiel – Drwęcki, Nowotka, Szczepański, Szuprytowski, Ziąbski. Czerwona kartka: Drwęcki (89., druga żółta). Widzów 1800.
tsz


