
RZESZÓW. Niestety, rzeszowianie jeszcze trochę będą musieli pływać w wiekowych basenach.
W ubiegłym roku modernizacja mało reprezentatywnych basenów Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji została przerwana z powodu nowego pomysłu urzędników miejskich. Na razie wiadomo, że w tym roku ma zostać wykonanie zadaszenie kortów tenisowych, dzięki czemu miłośnicy tego sportu będą mogli z nich korzystać przez cały rok. Kiedy jednak zobaczymy baseny na miarę stolicy innowacji?
Przy ROSiR-ze funkcjonują trzy baseny („olimpijski”, rekreacyjny i brodzik) oraz cztery korty tenisowe. W 2013 roku ruszyła gruntowna przebudowa ośrodka. Basen rekreacyjny (przy szatniach) miał zostać wyposażony w bicze wodne, gejzery czy rwącą rzekę. Brodzik miał zostać podzielony na dwa mniejsze: z jednego mogłyby korzystać nawet roczne maluchy, z drugiego nieco starsze dzieciaki. Ponadto w planach była przebudowa trybuny oraz wykonanie zbiorników przelewowych w basenie wyczynowym. To ostatnie wpłynie jednak na spłycenie basenu.
Prace przerwano
W rzeczywistości wykonano ważną, ale mniej widoczną dla oka część prac: zmodernizowano stację uzdatniania wody, wymieniono węzeł cieplny oraz wyremontowano szatnie. Przebudowa basenów, na którą od wielu lat czekają rzeszowianie, jeszcze nie została zrealizowana i prawdopodobnie ruszy dopiero w 2015 roku. W minionym roku prace zostały przerwane przez prezydenta Tadeusza Ferenca, który wymyślił, aby basen rekreacyjny dodatkowo zadaszyć. Przed tym pomysłem inwestycja była szacowana na około 15 mln zł. Teraz z informacji podanych przez Katarzynę Pawlak z biura prasowego UM w rozmowie z “Gazetą” wynika, że miasto na rozbudowę basenów na kolejne lata (do 2017 r.) zapisało prawie 25 mln zł.
Wiadomo także, że w tym roku zrealizowana zostanie nieco mniejsza inwestycja – zadaszenie dwóch z czterech kortów tenisowych funkcjonujących przy ROSiR-ze (koszt ok. 1,2 mln zł, ale nie wykluczone, że uda się pozyskać środki z Ministerstwa Sportu i Turystyki). Dzięki temu sport ten będzie można uprawiać nie tylko w sezonie.
O szczegółach inwestycji chcieliśmy porozmawiać z wicedyrektorem ROSiR-u, panem Marcinem Suwałą, ten jednak “nie czuł się upoważniony do kontaktów z prasą”. Dyrektor Janusz Makar był na spotkaniu. A szkoda, bo rzeszowianie z niecierpliwością czekają na informacje na temat przebudowy basenów. – Przynajmniej moje dzieci nie będą musiały jeździć do innych miejscowości, na przykład do Nowej Wsi czy Głogowa na basen, tylko będą korzystać z tych na miejscu – mówi pani Joanna, matka dwóch chłopców.
Ewelina Nawrot



2 Responses to "ROSiR wciąż „straszy”. Na remont poczekamy"