
RZESZÓW. Pomysłodawcy chcą, żeby z ulicy Zamkowej „zniknął” Sad Okręgowy.
Czy z zamku Lubomirskich zostanie wyprowadzony Sąd Okręgowy i w zamian będzie tam funkcjonować muzeum? Z taką inicjatywą wyszli posłowie PiS i rzeszowscy radni PiS. Pomysł popiera też prezydent Rzeszowa. Ale Tadeusz Ferenc chce, żeby w tym gmachu znalazło się Muzeum Okręgowe przeniesione z ulicy 3 Maja. – Pomysł prezydenta to nieporozumienie – mówią wprost politycy prawicy. – Powinno tam być narodowe Muzeum Kresów Wschodnich.
Dwa lata temu politycy PiS-u zaproponowali, żeby dwa samorządy: wojewódzki i miejski przejęły zamek Lubomirskich, gdzie mieści się Sąd Okręgowy. Gdyby się to udało, to powstałoby tam Muzeum Kresów Wschodnich o charakterze placówki narodowej.
– Rozmawiałem o tym z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Jarosławem Gowinem – mówi Stanisław Ożóg, poseł PiS. – W tej sprawie było zawarte porozumienie ponadpartyjne. Była możliwość przenosin Sądu Okręgowego w inne miejsce, ale konieczna byłaby budowa nowego gmachu przy ul. Dołowej. Inne rozwiązanie to rozbudowa budynku przy obwodnicy, nieopodal skarbca, ale z tego pomysłu wycofano się. Z ministrem nie rozmawiałem o sfinansowaniu tej inwestycji, a jedynie o pomyśle.
Związkowcy nie chcą przenosin
Prezydent Tadeusz Ferenc zamierza rozmawiać z ministrem sprawiedliwości w sprawie zamiany nieruchomości. Sędziowie z “okręgówki” mogliby się przeprowadzić do nowego gmachu, który ma stanąć na ulicy Dołowej obok Sadu Rejonowego. Miasto w zamian oferuje działkę i wspólnie z samorządem wojewódzkim chce przekazać 20 mln zł na inwestycje. Jednak przeciwko temu występuje Solidarność Pracowników Sadownictwa. Związkowcy uważają, że byłoby to niekorzystne dla Skarbu Państwa. Siedzibę sądu wyceniono bowiem na 33 mln zł.
– Prezydent Tadeusz Ferenc proponuje, żeby w zamku Lubomirskich było muzeum i chce tam przenieść Muzeum Okręgowe – powiedział Robert Kultys, radny miasta Rzeszowa. – Ten pomysł to jednak niewypał. Mimo że ideę utworzenia tam placówki kulturalnej zgłosiłem dwa lata temu, to dotąd władze miasta nie zrobiły nic, żeby opracować program, jak można by zagospodarować pod tym względem budynek sądowy. Muzeum Okręgowe ma nieduże zbiory i zajęłoby tylko część jednego piętra zamku.
Tylko narodowe Muzeum Kresów Wschodnich
Robert Kultys dodał, że dobrym rozwiązaniem byłoby utworzenie w zamku Lubomirskich Muzeum Kresów Wschodnich, które miałoby charakter placówki narodowej. Wtedy takie muzeum mogłoby być finansowane z budżetu centralnego, jak też z samorządu wojewódzkiego i miejskiego. Zapytaliśmy radnego, czy udałoby się wypełnić zbiorami ogromny gmach muzeum. Byłoby to trudne, tym bardziej, że takie kresowe zbiory posiadają już muzea w: Lubaczowie, Przemyślu, Sanoku i Łańcucie.
– To sprawa otwarta, co można byłoby oglądać w Muzeum Kresów Wschodnich – stwierdził radny Kultys. – Program muzeum mógłby opracować zespół ekspertów: historyków i artystów. Jest idea, wystarczy ją urzeczywistnić. Skoro zamek Lubomirskich ma swoją rangę, to i odpowiedni prestiż powinno mieć nowe muzeum.
– Marszałek Władysław Ortyl popiera inicjatywę przejęcia zamku Lubomirskich – poinformował Tomasz Leyko, rzecznik prasowy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Podkarpackiego. – Jest to na razie zbyt daleka wizja, aby planować finansowanie jakichkolwiek przedsięwzięć z tym związanych.
Mariusz Andres



7 Responses to "W zamku Lubomirskich będzie muzeum?"