
KOLBUSZOWA. Jest pomysł na walkę z bezrobociem, brakiem perspektyw i masową emigracją szczególnie młodych.
W jedności siła – z tego oczywistego założenia wychodzi lokalny przedsiębiorca i samorządowiec, Grzegorz Romaniuk (51 l.), apelując do władz Kolbuszowej o powołanie klubu biznesu. – Wielu mieszkańców naszej gminy z powodzeniem prowadzi działalność gospodarczą. Są to fachowcy, mają spore pieniądze. Może w perspektywie by zechcieli wspólnie zainwestować w kolbuszowskiej strefie – argumentuje swój pomysł Romaniuk.
Grzegorz Romaniuk (51 l.) jest przekonany, że zjednoczenie kolbuszowskiego biznesu jest receptą na ogromne bezrobocie i emigrację, zwłaszcza młodych ludzi.
Burmistrz Zuba: – Ja nie mogę nikogo zmusić
– Powstanie klubu biznesu przy panu burmistrzu z pewnością było z korzyścią dla nas wszystkich – przekonuje. – Mamy przedsiębiorców, którzy odgrywają wielką rolę w środowisku lokalnym. Są to fachowcy, mają pieniądze, może by w perspektywie zechcieli wspólnie zainwestować w strefę. Poza tym są to ludzie, którzy bywają na różnych targach, mają olbrzymie kontakty. Dlatego łatwiej byłoby im ściągnąć tu jakiegoś inwestora – dodaje.
Burmistrz Jan Zuba (57 l.) sceptycznie podchodzi do idei Romaniuka: – Nie mogę zmuszać ludzi, żeby się łączyli w klub, stowarzyszenie, cokolwiek – mówi. – Kolbuszowskie środowisko gospodarcze, wspaniale rozwijające się, ma opory przed zrzeszaniem się. Kiedyś pan Stefan Orzech wprowadził tutaj stowarzyszenie kupców. Próbował coś zmienić wśród lokalnych handlowców. Szyld się pojawił, ale za tym nie poszły żadne działania
– Ja mam nadzieję, że taki klub biznesu powstanie i zachęcam do tego bardzo gorąco pana Stanisława Nowaka (prezes firmy Brammer – przyp. red.), który jest takim autorytetem, jeśli chodzi o kolbuszowskich przedsiębiorców – zaznacza Zuba. – Jemu też się marzy, żeby miejscowe firmy stworzyły coś na wzór klubu biznesu. Chciałby, żeby nasi przedsiębiorcy nie tylko promowali Kolbuszową, ale również wychodzili ze wspólną inicjatywą gospodarczą.
Paweł Galek


