
HOKEJ. PHL. Wersja optymistyczna zakłada, że już w sobotę sanoczanie mogą sobie zapewnić awans do finału.
Po dwóch meczach w Arenie Sanok, po których Ciarko PBS Bank KH prowadzi z JKS GKS Jastrzębie 2-0, półfinałowa rywalizacja (do 4 zwycięstw) przenosi się na Górny Śląsk, gdzie w piątek (godz. 18) i sobotę (godz. 18.30) odbędą się kolejne spotkania. Z tego drugiego transmisję przeprowadzi TVP Sport.
To właśnie w telewizyjnym meczu sanoczanie mogą sobie już zapewnić awans do wielkiego finału Polskiej Hokej Ligi. Warunkiem jest jednak wygranie zarówno piątkowego, jak i sobotniego spotkania. O to jednak nie będzie łatwo, bowiem gospodarza zrobią wszystko, aby wyrównać stan rywalizacji. – Musimy wyciągnąć wnioski z tych dwóch spotkań w Sanoku i z pozytywnym nastawieniem przystąpić do spotkań na naszym lodowisku. Wierzę, że stać nas na to, abyśmy wygrali dwa mecze – przekonuje szkoleniowiec Jastrzębia, Mojmir Trlicik.
Skończą w domu?
Z szacunkiem o rywalu wypowiadają się sanoccy hokeiści. – Jastrzębie to mocna drużyna, ale chcemy tam pojechać wygrać przynajmniej jeden mecz, abyśmy całą serią mogli skończyć przed własną publicznością – przekonuje obrońca Ciarko, Vojtech Kloz. Z trzech rozegranych spotkań na „Jastorze” pomiędzy oboma zespołami w sezonie zasadniczym, dwa wygrało Jastrzębie (4-3, i 2-1), a jeden Ciarko (5-2). – Chęci i apetyty są oczywiście na dwa zwycięstwa, ale jednym tez nie pogardzimy. Na szczęście mamy do dyspozycji wszystkich zawodników, nikt nie narzeka na urazy, tak wiec pozostaje nam tylko grać i walczyć o zwycięstwa. Musimy przede wszystkim uniknąć błędów z pierwszych dwóch spotkań, kiedy to daliśmy się zaskoczyć rywalom i musieliśmy gonić wynik. Koncentracja wszystkich zawodników od pierwszych sekund może się okazać kluczem do zwycięstwa – mówił po czwartkowym, przedpołudniowym treningu II szkoleniowiec Ciarko, Tomasz Demkowicz. Kilka minut po godzinie 13 autokar z sanocką drużyną obrał kurs na Jastrzębie.
mj


