
KOLBUSZOWA. Starosta o sytuacji na feralnym skrzyżowaniu: – To dramat.
– Tam nadal śmierć chodzi po ulicy. Niedawno znów doszło tam do wypadku, bardzo poważnego. Zróbmy coś z tym, bo potem, kiedy ktoś straci tam życie, będzie już za późno i wszyscy będziemy tego żałować – tak o wypadkogennym skrzyżowaniu ul. Obrońców Pokoju z wjazdem do marketu Biedronka mówił radny powiatowy Grzegorz Romaniuk (51 l.). – Rzeczywiście, jest to dramat – przyznał starosta Józef Kardyś (60 l.).
Powstałe podczas budowy marketu Biedronka skrzyżowanie ulic – Obrońców Pokoju, Starzyńskiego i Grunwaldzkiej – od samego początku wywołuje kontrowersje. Mieszkańcy twierdzą, że krzyżówka jest fatalnie zaprojektowana (chodzi m.in. o dwa słupy utrudniające widoczność) i przez to często dochodzi tam do różnego rodzaju stłuczek i wypadków.
Romaniuk: – Przesuńcie w końcu ten słup
Burmistrz Jan Zuba (57 l.) tylko bezradnie rozkłada ręce. Twierdzi, że na przesunięcie słupów zgody nie wyraża właściciel sąsiedniej posesji. Co ciekawe, burmistrz nie zgadza się z tezą, że skrzyżowanie przy Biedronce jest fatalne: – Jeżeli się przestrzega ograniczenia prędkości do 40 km/h, to zaręczam, że nic nikomu się nie stanie – zaznaczył Zuba.
Jako że ul. Obrońców Pokoju, przy której zlokalizowane jest feralne skrzyżowanie, jest drogą powiatową, temat trafił ostatnią sesję Rady Powiatu. – Po raz kolejny apeluję o przesunięcie tego słupa w stronę Biedronki. To poprawi bezpieczeństwo. Wtedy wszyscy będziemy mogli spać spokojnie – mówił radny powiatowy Grzegorz Romaniuk (50 l.).
– Jest to dramat i sam nie wiem jak to rozwiązać. Niestety, takie mamy prawo, że na razie niewiele możemy tu zrobić – odpowiedział starosta Józef Kardyś (60 l.), zapewniając, że cały czas prowadzi rozmowy z właścicielem posesji, która sąsiaduje z Biedronką.
Paweł Galek


