W Komendzie Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy uruchomiona została właśnie specjalna skrzynka poczty elektronicznej, na którą można przesyłać filmy z przejawami agresji ze strony zbyt krewkich uczestników ruchu drogowego. Podobno skrzynka poczty elektronicznej działa również w województwie śląskim.
Nadesłane materiały zostaną przeanalizowane pod kątem pociągnięcia sprawców wykroczeń czy przestępstw do odpowiedzialności. A te mogą być dla niektórych tragiczne w skutkach, bo na kierowców policjanci będą mogli nałożyć punkty karne, pociągnąć do odpowiedzialności karnej, a nawet skierować sprawcę na badania psychologiczne, mające na celu stwierdzenie, czy ma on predyspozycje do posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdu.
Czy rzeczywiście jest taki problem? Uważam, że tak, podobnie zresztą jak nasi Czytelnicy, którzy niejednokrotnie zgłaszali się do naszej redakcji, opowiadając o chamskich kierowcach. Od kilkunastu lat jeżdżę samochodem i zauważyłem, że nie ma właściwie sytuacji, która nie może doprowadzić do wyładowania agresji i frustracji na innych. Można jechać szybko, wolno, zmienić pas, zaspać dosłownie na 2 sekundy przy zielonym świetle i już się zaczyna. Trąbienie klaksonem, wyzwiska w stylu: ty skurw…, chu… itp. Co więcej, czasami wręcz dochodzi do rękoczynów. Głośna była sprawa kierowcy, który w Sokołowie Młp. zatrąbił na światłach na innego kierowcę, a ten wyzywając i grożąc pięściami jechał za nim… 25 km. Dopadł go na światłach już w Rzeszowie i krzycząc rozbił drewnianą pałką szybę w samochodzie poszkodowanego. Następnie chciał mu wymierzyć sprawiedliwość. Dodać należy, że w aucie siedziała żona ofiary i ich dzieci.
Często ci, którzy wygrażają innym za kierownicą, wychodząc z auta, nie zachowują się już agresywnie. Dlaczego więc w samochodzie wstępuję w nich istny diabeł? Może to kompleksy, przyzwolenie na nieposzanowanie norm społecznych i prawa, ale może także to, że organizacja ruchu oraz cała infrastruktura drogowa w Polsce jest w fatalnym stanie? Źle ustawione sygnalizatory świetlne, w idiotyczny sposób postawione znaki, złe oznaczenia drogowe, roboty drogowe w godzinach największego szczytu zamiast w godzinach wieczornych i mało sensownych oraz nowoczesnych rozwiązań, które pozwoliłyby zmniejszyć korki. Nie chcę usprawiedliwiać agresywnych kierowców, ale często przejechanie kilku kilometrów przez jakiekolwiek miasto doprowadza do szału.
Nie mniej jednak unikajmy ostentacyjnych gestów za kierownicą. Wykażmy odrobinę wyrozumiałości i cierpliwości. Zwykły uśmiech czy machnięcie dłonią w geście przeproszenia może zdziałać cuda.
Grzegorz Anton


