Tomasz Płonka katem Mielca (ZDJĘCIA)

Tomasz Płonka w dwóch meczach obecnego sezonu wbił Stali Mielec trzy gole. W niedzielę wysoki napastnik znów zapewnił zwycięstwo Stali Stalowa Wola. Ciekawostką jest, że całkiem niedawno ten piłkarz był bliski podpisania umowy z mieleckim klubem. Fot. Paweł Bialic
Tomasz Płonka w dwóch meczach obecnego sezonu wbił Stali Mielec trzy gole. W niedzielę wysoki napastnik znów zapewnił zwycięstwo Stali Stalowa Wola. Ciekawostką jest, że całkiem niedawno ten piłkarz był bliski podpisania umowy z mieleckim klubem. Fot. Paweł Bialic

II LIGA. STAL MIELEC – STAL STALOWA WOLA. 20 lat czekaliśmy na pojedynek tych drużyn w Mielcu. I podobnie jak w 1994 roku górą byli goście.

Derby dla Stali Stalowa Wola. Jedynego gola zdobył w końcówce Tomasz Płonka, który posiadł patent na Stal Mielec. Nękał ją, gdy był napastnikiem Izolatora, upokorzył i w obecnym sezonie, bo jesienią jego dwie bramki też dały „Stalówce” zwycięstwo.

To była trzecia z rzędu porażka Stali Mielec i trzecia poniesiona na własnym boisku. Drużyna, która na półmetku sezonu zajmowała w tabeli 2. miejsce, spadła na ósmą pozycję.

To były czasy
Wielu kibiców obecnych wczoraj na stadionie wspominało czasy, gdy obie drużyny występowały w ekstraklasie. Mielczanie w elicie spędzili łącznie aż 25 sezonów, „Stalówka” – cztery. Łezka w oku zakręciła się też u obu bramkarzy. Mielczanin Bogusław Wyparło przypominał, że debiutował w ekstraklasie jako 16-letni gołowąs właśnie w Stalowej Woli. Tomasz Wietecha, symbol drużyny z hutniczego miasta opowiadał z kolei, że nawet śniegi po kostki nie przeszkodziły jego ojcu w wyprawie na derbowy mecz do Mielca. Oczywiście senior rodu zabrał z sobą syna, który kibicował wtedy znanemu bramkarzowi Eugeniuszowi Cebratowi. A przecież jest jeszcze postać trenera Stali Mielec Włodzimierza Gąsiora, który 20 lat temu wprowadzał Stal ze Stalowej Woli do ekstraklasy.

Dobre tempo, mało okazji
Dziś ambicje obu zespołów sięgają I ligi, po rundzie jesiennej wydawało się, że bliższa celu jest Stal Mielec, która wiosną aż 10 spotkań rozegrać miała na własnym boisku. Tylko, że trzy okazje na punkty już przepadły. Beniaminek zaczął od porażek w kiepskim stylu z Legionovią i Olimpią Zambrów, a skala indywidualnych pomyłek piłkarzy wręcz porażała. Wczoraj mielczanie zaczęli z dużym animuszem. Dwa razy groźnie z daleka uderzał Krystian Getinger, który przed sezonem wrócił do macierzystego klubu ze…Stali Stalowa Wola, ale Wietecha nie dał się zaskoczyć. Gospodarze wyglądali trzy razy lepiej, niż w poprzednich spotkaniach. Co z tego jednak, skoro znów nie zdobyli choćby punktu.

Głową w swoim stylu
„Stalówka” miała w bramce „Balona” (w 49. minucie wygrał pojedynek z Piotrem Gawęckim), w pomocy Wojciecha Reimana (w końcówce z 6 m przeniósł piłkę nad bramką), a w ataku niezawodnego Płonkę. Napastnik znów uczynił pożytek ze swojego wzrostu i po dośrodkowaniu z rogu Damiana Łanuchy głową wpakował futbolówkę do siatki. Prawie 500 fanów ze Stalowej Woli oszalało ze szczęścia, 4,5 tysiąca miejscowych kibiców nie wierzyło własnym oczom. Mielczanie walczyli do końca, raz czy dwa zabrakło im szczęścia, lecz losów spotkania odwrócić nie zdołali. Tak koszmarnego początku rundy nie spodziewał się absolutnie nikt.

STAL Mielec 0
STAL St. Wola 1
(0-0)
0-1 Płonka (82.)
MIELEC: Daniel – Podstolak (46. Domański), Załucki (46. Skiba), Duda, Kościelny – Getinger, Głaz, Radulj, Papka, Buczyński (75. Słotwiński) – Gawęcki.
STALOWA WOLA: Wietecha – Czarny, Bogacz, Bartkiewicz – Mistrzyk, Kachniarz, Łanucha, Reiman, P. Tur – Juda (85. M. Kantor) – Płonka (88. Fabianowski).

Sędziował Dominik Sulikowski (Gdańsk). Żółte kartki: Załucki, Buczyński, Gawęcki – Reiman, Juda, Mistrzyk. Widzów 5 tys.

tsz

[print_gllr id=110827]

Leave a Reply

Your email address will not be published.