Mielec szuka lekarstwa

- Czasem życie brutalnie weryfikuje nasze plany - mówi po trzech porażkach Jacek Orłowski, członek zarządu Stali Mielec. Fot. Bogdan Myśliwiec
– Czasem życie brutalnie weryfikuje nasze plany – mówi po trzech porażkach Jacek Orłowski, członek zarządu Stali Mielec. Fot. Bogdan Myśliwiec

II LIGA. Trener Stali Włodzimierz Gąsior nie straci pracy po trzech kolejnych porażkach.

– Nie wiem, czy kuleje przygotowanie fizyczne, czy to może kwestia głowy. Wszyscy w klubie jesteśmy rozczarowani początkiem rundy rewanżowej, ale nie zamierzamy wywieszać białej flagi – podkreśla Jacek Orłowski, członek zarządu Stali Mielec. W poniedziałek wieczorem szefowie klubu rozmawiali z trenerem Włodzimierzem Gąsiorem.

4 – tyle punktów Stal traciła do lidera Pogoni Siedlce na półmetku sezonu. Po trzech porażkach w rundzie rewanżowej na własnym boisku mielczanie mają już tylko 2 punkty przewagi nad drużynami ze strefy zagrożonej spadkiem. Po niedzielnym 0-1 ze Stalą Stalowa Wola trener Włodzimierz Gąsior oddał się do dyspozycji zarządu. Dymisji jednak nie będzie.

Za dużo serca
W Mielcu zwołano okrągły stół. – Nerwy zawsze są najgorszym doradcą, dlatego nie chcemy działać pod wpływem emocji. Spotkamy się z trenerem i piłkarzami, raz jeszcze szczerze porozmawiamy. Może wspólnie znajdziemy lekarstwo na chorobę, która nas opanowała – tłumaczył w poniedziałek w południe Jacek Orłowski.

– Co do kwestii trenera. Nie może być tak, że wspólnie budujemy podwaliny pod mocny klub, a gdy coś nie wychodzi, nagle sobie dziękujemy. Za dużo serca włożyliśmy wszyscy w ten projekt. Zatrudnimy nowego szkoleniowca i co? Ten pstryknie palcami i zaczniemy wygrywać? Mało prawdopodobne.

Ilu kibiców na Garbarnię?
Czy po koszmarnym starcie rundy wiosennej Stal powinna zweryfikować plany i przestać myśleć o awansie do I ligi? Orłowski twierdzi, że niekoniecznie. – Szanse zmalały, ale wciąż istnieją. Jeśli zaczniemy oglądać się za siebie i patrzeć w dół tabeli, to lepiej dajmy sobie spokój. Znaleźliśmy się w trudnym położeniu, ale mam przeczucie, że najgorsze za nami. Mecz ze Stalą Stalowa Wola już wyglądał lepiej od dwóch poprzednich.

Niedzielne derby oglądało ponad 5 tysięcy ludzi. W mieleckim klubie ciekawi są, jak teraz zareagują sympatycy Stali. – W niedzielę zagramy u siebie z Garbarnią Kraków. Zobaczymy, czy doczekaliśmy się fanów, którzy są z drużyną na dobre i złe, czy mamy do czynienia z kibicami sukcesu. Mocno wierzę, że trybuny znów się zapełnią – mówi Jacek Orłowski.

Tomasz Szeliga

Leave a Reply

Your email address will not be published.