
II LIGA. Wojewoda podkarpacki zamknął trybuny stadionu Stali. – To cios finansowy dla klubu – łapie się za głowę Jacek Orłowski, członek zarządu mieleckiego klubu.
12,5 tysiąca – tylu widzów obejrzało trzy tegoroczne mecze Stali w Mielcu. Czwartego, w niedzielę wieczorem z Garbarnią, nie zobaczy nikt. Wojewoda podkarpacki przychylił się do wniosku policji i nakazał rozegranie spotkania bez udziału publiczności. – Jesteśmy w szoku – przyznają szefowie Stali.
– Stal Mielec jako organizator meczu otrzymał właśnie żółtą kartkę. Pani wojewoda ma nadzieję, że klub wyciągnie wnioski i od następnego spotkania będzie w stanie zapewnić kibicom, w tym rodzinom z dziećmi, bezpieczeństwo na stadionie. Przypominam, że policja wnioskowała o poważniejsze sankcje: zamknięcie trybun na kolejne dwa mecze i zakaz przyjmowania kibiców drużyn przyjezdnych – tłumaczyła Super Nowościom Małgorzata Oczoś, rzecznik prasowy wojewody Małgorzaty Chomycz-Śmigielskiej.
15 tysięcy w plecy
Działacze Stali Mielec nie zgadzają się z argumentacją policji. – Człowiek, który opisywał zdarzenia podczas meczu ze Stalą Stalowa Wola chyba w ogóle nie był wtedy na naszym stadionie. Eskalacja zdarzeń zaczęła się przy wyjściu z obiektu. Tak zawsze jest, gdy przyjeżdża do nas policja z Kielc, która wyrównuje rachunki z kibicami Korony – przedstawia swoją wersję wydarzeń Jacek Orłowski.
Działacze Stali nie czują się winni i poważnie zastanawiają się nad wystąpieniem na drogę sądową. – Mecz bez publiczności to dla nas, lekko licząc, 15 tysięcy zł w plecy. Plus straty wizerunkowe. Niewykluczone, iż będziemy się domagać odszkodowania – zapowiada.
W obliczu tych wydarzeń aspekt sportowy zszedł na drugi plan. Biało-niebiescy muszą wygrać i zdobyć pierwsze punkty w 2014 roku. W przełamaniu ma im pomóc trener Rafał Wójcik, który został asystentem Włodzimierza Gąsiora.
Pierwszy raz w Nowym Dworze?
Pozostałe nasze drużyny grają na wyjazdach. Druga w tabeli Siarka zamelduje się w Lublinie, a jej trener Tomasz Tułacz szykuje zespół na walkę o każdy metr boiska. – Motor ma nóż na gardle. To dla niego ostatni dzwonek, by rozpocząć marsz w górę tabeli. Jak zwykle mamy kłopoty kadrowe, ale wierzę, że sobie poradzimy – podkreśla opiekun tarnobrzeżan. Piłkarze Siarki powinni pamiętać, że choć Motor ma kim straszyć w ataku, to obronę ma dziurawą jak żaden inny zespół (aż 43 stracone gole) i tylko trzykrotnie kończył mecz „na zero” w tyłach.
O pierwsze wiosenne zwycięstwo powalczą w Nowym Dworze Mazowieckim stalowcy z Rzeszowa. – Mieliśmy spotkanie z działaczami. Wiemy, o co gramy. Mam nadzieję, że zaprezentujemy się lepiej, niż w ostatnich meczach – życzy sobie Piotr Prędota, napastnik biało-niebieskich. Sęk w tym, że Stal na boisku Świtu jeszcze nigdy nie wygrała.
Stal Stalowa Wola mierzyć się będzie z Olimpią Elbląg. Goście mają aż 10 punktów więcej, co jednak nie czyni z nich faworytów. – Rywal jest niewygodny, choć jesienią znaleźliśmy na niego sposób. Po wygranej w Mielcu zamierzamy pójść za ciosem – obiecuje Tomasz Płonka, najskuteczniejszy piłkarz „Stalówki”.
ŚWIT – STAL RZ.
Sobota, godz. 15
MOTOR – SIARKA
Sobota, godz. 15
OLIMPIA E. – STAL ST. WOLA
Sobota, godz. 16
STAL M. – GARBARNIA
Niedziela, godz. 18
(bez udziału publiczności)
Tomasz Szeliga


