Ważą się losy pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych

Fot. Wit Hadło
Co będzie z Rzeszowskimi Zakładami Graficznymi i z zatrudnionymi w nich ludźmi? Fot. Wit Hadło

RZESZÓW. Prezes RZG S.A. zapowiada wznowienie produkcji za kilka miesięcy w mniejszej skali niż dotychczas.

W czwartek nowy prezes „Graficznych” zaproponował pracownikom rozstanie za porozumieniem stron, choć wcześniej około 50 osób otrzymało już zwolnienia dyscyplinarne. – W piątek w odpowiedzi na jego propozycję złożyliśmy na jego ręce własną propozycję rozwiązania umowy o pracę – mówi Iwona Lubecka, była prezes Rzeszowskich Zakładów Graficznych. Do poniedziałku do godziny 13 mamy dostać odpowiedź.

Co będzie z Rzeszowskimi Zakładami Graficznymi i z zatrudnionymi w nich ludźmi? Produkcja stoi, drzwi zakładu zamknięte, pracownicy z dyscyplinarkami. W czwartek nowy prezes Kamil Kacaliński zaproponował im rozstanie za porozumieniem stron. Część pracowników podpisać jednak nie chce.

– Pracownicy prosili mnie, żeby rozstać się bardziej pokojowo, więc zaproponowałem, że zwolnienia dyscyplinarne zostaną anulowane i rozstaniemy się za porozumieniem stron z winy lezącej po stronie pracodawcy – mówił nam w piątek prezes Kamil Kacaliński. – Około 40 osób nie chce jednak podpisać porozumienia. Nie rozumiem tych państwa. Prosili mnie, żeby rozstać się normalnie, a teraz, kiedy wyszedłem do nich, to nie chcą podpisać.

O powody takiej decyzji zapytaliśmy więc byłą prezes RZG S.A. – Po pierwsze, my o nic nie prosiliśmy. Pan Marcin B., przewodniczący Rady Nadzorczej i mniejszościowy udziałowiec w spółce akcyjnej na spotkaniu 26 lutego obiecał nam, że rozstaniemy się zgodnie z przysługującymi nam świadczeniami wynikającymi z umów o prace – mówi Iwona Lubecka. – Nie zgadzamy się, żeby podpisać propozycję pana Kacalińskiego z tego względu, że zakłada zrzeknięcie się zapłaty za trzymiesięczny okres wypowiedzenia i zapewnia pracownikom, że dostaną trzymiesięczne odprawy z funduszu świadczeń gwarantowanych. Ale na dzień dzisiejszy spółka nie spełnia warunków do udzielenia pożyczki przez fundusz, więc jak niby mielibyśmy otrzymamy pieniądze? W związku z tym przygotowaliśmy własną propozycję rozstania się z zakładem i czekamy do poniedziałku na odpowiedz prezesa.

A co będzie dalej z Zakładami Graficznymi? – dopytujemy władze RZG S.A. – Będziemy za wszelką cenę starać się wznowić produkcję i na pewno zostanie wznowiona za kilka miesięcy, jednak już w mniejszej skali niż dotychczas. W związku z tym praca znajdzie się dla mniejszej liczby osób. Na drzwiach zakładu wywieszona jest kartka, że kto będzie chciał przyjąć się do pracy w nowej firmie, może złożyć podanie. Na razie staramy się uporać z wszystkimi zaległościami i płatnościami – kończy prezes Kacaliński.

Katarzyna Szczyrek

One Response to "Ważą się losy pracowników Rzeszowskich Zakładów Graficznych"

Leave a Reply

Your email address will not be published.