Urzędnicy jak zwykle w nosie maja mieszkańców!

Kończą się Górki, kończy się droga. Dalej kierowcy muszą jechać drogą usypaną z kamieni, pełną dziur. Fot. Janusz Cecuła
Kończą się Górki, kończy się droga. Dalej kierowcy muszą jechać drogą usypaną z kamieni, pełną dziur. Fot. Janusz Cecuła

STRACHOCINA, SANOK. „Od kilku lat prosimy – zróbcie nam tę drogę!”

Mieszkańcy Strachociny od kilku lat walczą o remont blisko kilometrowego odcinka drogi. Piszą pisma do urzędników, a ci odprawiają ich z niczym. O pomoc proszą naszych dziennikarzy. W imieniu mieszkańców Strachociny o pomoc zwrócił się do nas pan Janusz Cecuła. – Idą wybory, wiadomo, że każdy chce się pokazać, może teraz nam wyremontują – żartuje. Pytamy urząd, ten odpowiada, że owszem, drogę wyremontuje. Sęk w tym, że mieszkańcy na remont mogą czekać nawet do… 2020 roku.

Chodzi o 900 metrów drogi powiatowej relacji Strachocina – Górki. Droga leży na granicy dwóch powiatów: sanockiego i brzozowskiego. Po brzozowskiej stronie droga jest asfaltowa, równa. Po sanockiej szutrowa, pełna dziur i kamieni. – To nawet wygląda absurdalnie. W pewnym momencie asfalt po prostu się kończy. Ale estetyka i komfort jazdy to jedna sprawa. Druga to bezpieczeństwo. Na nierównej, pełnej dziur drodze o wypadek nietrudno – mówi nam pan Janusz.

Pisze pisma, wnioski, spotyka się z urzędnikami. – Wszystko na nic – mówi rozgoryczony. – Startowałem nawet do rady powiatu, pomyślałem, że może wtedy mój głos będzie bardziej „słyszalny” i uda mi się przeforsować remont. Niestety, do rady dostał się ktoś inny i stanęło na niczym. Ale nie zamierzam się poddawać. Może jakoś uda nam się przekonać starostę, że ten remont jest potrzebny – mówi pan Janusz.

Ze słów Michała Cyrana, naczelnika wydziału inwestycji Starostwa Powiatowego w Sanoku, wynika, że urzędnicy zdają sobie sprawę z konieczności remontu, ale niestety w tym roku nie są w stanie go sfinansować, bo w kasie brakuje pieniędzy. Koszty położenia asfaltu oszacowano na 400 tys. złotych.

– Odcinek drogi powiatowej Strachocina – Górki jest brany pod uwagę w zakresie konieczności wykonania nowej nawierzchni, jednak z uwagi na wpisane do budżetu inwestycje w zakresie remontu ważnych szlaków komunikacyjnych charakteryzujących się dużym natężeniem ruchu oraz ograniczone możliwości finansowe, nie ma obecnie możliwości wygospodarowania dostatecznych środków na kolejną inwestycję drogową w bieżącym roku budżetowym – mówi Michał Cyran i dodaje. – Rozumiejąc rangę problemu, jakim jest zły stan techniczny drogi łączącej sąsiadujące powiaty brzozowski oraz sanocki, dołożymy wszelkich starań, aby w latach 2015 – 2020 poprawić standard wnioskowanej drogi powiatowej – dodaje szef działu inwestycji.

– To zwykła spychologia – komentuje Janusz Cecuła. – Niech oni nam łaski nie robią, bo ich na stołkach już w tych latach nie będzie. Szkoda to w ogóle komentować – dodaje rozgoryczony. Jednocześnie zapowiada, że z walki o remont nie zrezygnuje, ale chce o niego zabiegać już jako… wójt. – Tak, wystartuję w wyborach. Może wtedy uda się przeforsować remont – podsumowuje.

Martyna Sokołowska

Leave a Reply

Your email address will not be published.