
PODKARPACIE. Od stycznia 2015 roku…
Na Podkarpaciu pozostaną trzy mniejsze sądy rejonowe w Przeworsku, Nisku i Leżajsku. Będą one funkcjonowały od początku 2015 roku. Niestety, w Kolbuszowej, Ropczycach, Brzozowie, Strzyżowie i Lubaczowie będą tylko sądowe zamiejscowe wydziały.
Taki zapis znalazł się w znowelizowanej ustawie, którą podpisał prezydent Bronisław Komorowski. Dzięki temu z 79 połączonych sądów przywróconych ma być 58. Minister sprawiedliwości ma trzy miesiące na wprowadzenie w życie przepisów.
Zdaniem przedstawicieli Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustita zapisy w ustawie nie zostały dopracowane. Nie wiadomo, co będzie w sytuacji, gdy w sądzie, który stał się wydziałem zamiejscowym, z czasem okaże się, że liczba spraw przekroczy 5 tysięcy.
– Ministerstwo Sprawiedliwości twierdzi, że reforma sądów w skali kraju kosztowała 1 mln zł, a oszczędności to 1,5 mln zł. To jednak nieprawda – poinformowała nas Barbara Zawisza, wiceprezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia. – Twierdzono, że zaoszczędzono na likwidacji dodatków funkcyjnych prezesów sądów, które wynoszą do 200 zł miesięcznie. Tylko że w zamiejscowych wydziałach utworzono 39 stanowisk dla dyrektorów, a każdy z nich pobierał po kilka tysięcy złotych. A przecież dodatkowe koszty to nowe pieczątki i tablice na budynkach sądów.
W trudnej sytuacji znalazły się podkarpackie sądy rejonowe, które przemianowano na wydziały zamiejscowe. Minister sprawiedliwości nie wziął pod uwagę, że w Lubaczowie powinna pozostać „rejonówka”, bo wpływa do niej coraz więcej spraw w związku z otwarciem nowego przejścia granicznego w Budomierzu i przemytem.
– To niesprawiedliwe, że w Lubaczowie będzie tylko zamiejscowy wydział sądu rejonowego – mówi Józef Michalik, starosta lubaczowski. – W naszym powiecie mieszka 50 tys. osób i obszarowo to największy powiat na Podkarpaciu (1030 km kw.). W 2013 roku wniesiono do sądu 5 tys. spraw, a to minimum, które zezwala na utrzymywanie sądu rejonowego. Spełniamy więc odpowiednie warunki, aby to w naszym mieście był sąd, a nie wydział zamiejscowy. Niestety, Ministerstwo Sprawiedliwości przy podejmowaniu decyzji kierowało się danymi z trzech ostatnich lat, a w latach 2011-2012 do naszego sądu wpłynęło mniej spraw.
Mariusz Andres


